Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Akcesoria. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Akcesoria. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 12 sierpnia 2019
poniedziałek, 1 lipca 2019
czwartek, 6 grudnia 2018
czwartek, 28 kwietnia 2016
Resztkowa apaszka z bąbelkami :-)
Podłużny kawałek bawełnianego batystu został po uszyciu spódnicy, postanowiłam go przerobić na apaszkę.
czwartek, 1 października 2015
Moje metki "KINGA SZYJE!"
Jedna z koleżanek, dla której ostatnio uszyłam sukienkę zapytała mnie czy wszyję jej swoją metkę. Odpowiedziałam, że nie posiadam swoich metek i była zawiedziona. Dało mi to do myślenia - w sumie kto mi broni mieć metki?
Mój brat zaprojektował mi więc logo a metki, przepraszam "etykiety tkane" wykonała firma MAGAM z Łodzi.
To był świetny pomysł, teraz moje uszytki będą miały profesjonalne metki ;-)
wtorek, 29 września 2015
Dwie koleżanki - dwie kosmetyczki
Jak resztki materiału zalegają to gryzą...w oczy. U mnie tak zalegała resztka dzianiny high-tech i żakard (darowany ale za nic nie mogłam czegokolwiek z niego wykombinować - wybacz Aneta :-)).
Dla zabawy uszyłam z tego dwie kosmetyczki. Szara dzianina skojarzyła mi się z kamieniem i taki kształt postanowiłam nadać kosmetyczkom.
Żeby sobie utrudnić (bo po co sobie ułatwiać - hiiihhaa (szaleńczy śmiech)) postanowiłam je ozdobić.
Jedną zrobiłam całkiem poważną a drugą odjechaną. Co więcej, już wiem w czyj gust, która trafia a co za tym idzie, którym psiapsiółom je wcisnę razem z kitem, że z dobrego serca specjalnie dla nich to uszyłam :-D
Okazują się być całkiem pojemne. Do dej zmieścił się aparat i parę długopisów.
Dla zabawy uszyłam z tego dwie kosmetyczki. Szara dzianina skojarzyła mi się z kamieniem i taki kształt postanowiłam nadać kosmetyczkom.
Żeby sobie utrudnić (bo po co sobie ułatwiać - hiiihhaa (szaleńczy śmiech)) postanowiłam je ozdobić.
Jedną zrobiłam całkiem poważną a drugą odjechaną. Co więcej, już wiem w czyj gust, która trafia a co za tym idzie, którym psiapsiółom je wcisnę razem z kitem, że z dobrego serca specjalnie dla nich to uszyłam :-D
Ups, tego miałam jeszcze nie pokazywać hihi. O moich metkach, które się jeszcze drukują, opowiem inną razą...;-)
Na wersję odjechaną naszyłam kolorowe cekiny-kwiatki.
Na etapie planowania wysypałam je na materiał i... postanowiłam przy tym pozostać:-)
W wersji całkiem serio naszyłam czarne kamienie, symetrycznie. Dla zachowania symetryczności właśnie, poprzeszywałam odpowiednio materiał. Symetrycznie.
I to wszystko, kosmetyczki ot co :-) ...ale co o nich myslicie?
Pozdrawiam Was!!!
środa, 13 maja 2015
Lniana torebka wyszywana szydełkowymi kwiatkami :-)
Nowa pora roku = nowa torebka! (i nie tylko torebka) To przecież jasne i oczywiste :-)
Na tegoroczny sezon letni uszyłam sobie torebkę z granatowego lnu (granat bardzo modny ponoć w tym sezonie) i nadałam jej charakter naszywając zrobione ze sznurka na szydełku kwiaty.
Kwiaty są dosyć grube, zrobiłam je ze sznurka o grubości 4 mm. Podoba mi się jakie to daje wrażenie - wydają się być masywne no i trochę jest efekt 3D.
Kwiaty naszywałam ręcznie.
Na tegoroczny sezon letni uszyłam sobie torebkę z granatowego lnu (granat bardzo modny ponoć w tym sezonie) i nadałam jej charakter naszywając zrobione ze sznurka na szydełku kwiaty.
Kwiaty są dosyć grube, zrobiłam je ze sznurka o grubości 4 mm. Podoba mi się jakie to daje wrażenie - wydają się być masywne no i trochę jest efekt 3D.
Kwiaty naszywałam ręcznie.
Rączki doprawiłam z grubego sznura, dodając dla ozdoby węzły po jednej stronie każdej rączki. Miejsca przyszycia sznurkowych rączek ukryłam pod kwiatkami.
Nie dodawałam żadnego zapięcia, same z tym problemy jak się chce szybko coś wyjąć :-)
Tył torebki:
Do środka dałam podszewkę na ocieplinie, która została mi po szyciu zimowego płaszcza KIM. Naszyłam na niej również wewnętrzne kieszonki, w tym jedną na suwak.
Torba wyszła mi większa niż zakładałam, nie wiem czemu, jakoś tak mi się skroiło. Lecz nie żałuję, zaczynam doceniać pakowne torby gdy zachodzę po pracy do spożywczaka po mleko a wychodzę z całą torbą niezbędnych rzeczy, czy Wy też tak macie?
Pozdrawiam Serdecznie!
niedziela, 10 maja 2015
Jak uszyć woreczek na pranie - tutorial
Z zamiarem uszycia woreczka na pranie nosiłam się już dawno ale ciągle było mi szkoda czasu nas szycie czegoś tak banalnego. Woreczek jednak jest mi potrzebny do prania jedwabnych bluzek i pończoch więc w końcu do niego zasiadłam.
Jak już zasiadłam i uszyłam, nawet nie jeden, doszłam do wniosku że kilka pomysłów, choć może prostych i dla mnie oczywistych, może przydać się innym.
Podzielę się więc dziś z Wami pomysłem na uszycie takiego woreczka do prania delikatnych rzeczy takich jak jedwabne części garderoby, rajstopy/pończochy czy koronkowa bielizna. W pralce takie rzeczy się niszczą i plączą, łatwo o zaciągnięcie, co na przykład na jedwabnej bluzce jest powodem do płaczu :-)
Taki woreczek natomiast można uszyć bardzo łatwo, nie potrzeba do tego overlocka, wystarczy kawałek tiulu czy chociażby starej firanki. Ja akurat posiadam tiul "na stanie" więc posłużyłam się właśnie nim, do tego jeszcze potrzebowałam tasiemki do zawiązywania i (niekoniecznie) tasiemki z kwiatkami.
Jak już zasiadłam i uszyłam, nawet nie jeden, doszłam do wniosku że kilka pomysłów, choć może prostych i dla mnie oczywistych, może przydać się innym.
Podzielę się więc dziś z Wami pomysłem na uszycie takiego woreczka do prania delikatnych rzeczy takich jak jedwabne części garderoby, rajstopy/pończochy czy koronkowa bielizna. W pralce takie rzeczy się niszczą i plączą, łatwo o zaciągnięcie, co na przykład na jedwabnej bluzce jest powodem do płaczu :-)
Taki woreczek natomiast można uszyć bardzo łatwo, nie potrzeba do tego overlocka, wystarczy kawałek tiulu czy chociażby starej firanki. Ja akurat posiadam tiul "na stanie" więc posłużyłam się właśnie nim, do tego jeszcze potrzebowałam tasiemki do zawiązywania i (niekoniecznie) tasiemki z kwiatkami.
Z tiulu wycięłam dwa prostokąty o wielkości takiej jaką chciałam aby miał mój woreczek, czyli takie trochę większe A4.
Wycięte prostokąty zeszyłam ze sobą wzdłuż trzech brzegów, bardzo wąsko na pół centymetra. Następnie jeszcze te szwy przycięłam.
Rogi ścięłam ukośnie.
Wywróciłam woreczek na drugą stronę i ponownie przeszyłam wąsko wzdłuż tych samych brzegów.
Górny brzeg, pozostawiony niezeszyty, zawinęłam na szerokość dwóch centymetrów - czyli tyle ile ma taśma którą wciągnę w powstały w ten sposób tunel. Szycie rozpoczęłam po środku woreczka i nie dojeżdżałam do końca maszyną. Pozostawiłam ok. 3 cm nie zeszytego brzegu.
Z ozdobnej tasiemki odcięłam jeden kwiatek. Można obejść się bez tego zupełnie albo posłużyć się małym guzikiem lub małą kokardką zrobioną z jakiejś wąziutkiej tasiemki.
Kwiatek przyszyłam po środku pozostawionego otworu oddzielając w ten sposób początek i koniec tunelu od siebie. Dzięki temu będę mogła zawiązywać woreczek wciągniętą w tunel tasiemką. Gdybym nie miała nic pod ręką po prostu przeszyłabym pionowo ten fragment brzegu.
Odmierzyłam trochę więcej tasiemki niż wynosił obwód woreczka.
Tasiemkę z organzy nawlokłam na agrafkę. Wcześniej zawinęłam brzeg tasiemki kilkukrotnie, żeby nie porwał się na agrafce.
Tasiemkę wciągnęłam w tunelik.
Na końcach tasiemki zawiązałam supełki, skośne ścięcie nie gwarantowało w tym przypadku, że tasiemka nie będzie się strzępić - strzępiła się okrutnie i tak a supełki spowodują, że nie będzie się pruła.
No i gotowe :-)
Do woreczków chowam przed włożeniem do pralki jedwabne bluzki, apaszki i rajstopy. Nastawiam program do prania ręcznego i spokojna o swoją garderobę popijam kawkę :-)
Aha, taka mała podpowiedź, przed włożeniem woreczka z zawartością do pralki dobrze jest wepchnąć tasiemkę do środka woreczka :-)
Myślę że każdy, nawet osoba zupełnie początkująca w szyciu, może sobie taki woreczek uszyć bez trudu a co najważniejsze - on naprawdę się przydaje i sprawdza! Ja już wypróbowałam :-)
Pozdrawiam Was serdecznie !
środa, 29 kwietnia 2015
Szydełkowa broszka - szydełkowy kwiat
Szydełko nigdy nie było mi obce i czasem za nie łapię. Ta broszka zastąpi żabot do tej granatowej sukienki, który już mi się znudził :-)
Na dużą agrafkę nawlokłam tyle oczek ścisłych ile tylko się dało.
Na dużą agrafkę nawlokłam tyle oczek ścisłych ile tylko się dało.
Pierwszy rządek przerobiłam bez dodawania nowych oczek, przerabiając po prostu półsłupki w oczka pierwszego rzędu.
Potem już w kółko przerabiałam dwa półsłupki w poprzednim półsłupku. Tak aż do osiągnięcia pożądanej wielkości.
Zwojów "kwiatka" przybywało bardzo szybko.
Na tej wielkości zakończyłam robótkę :-)
Łatwo, szybko i przyjemnie, polecam każdej z Was takie "kwiatki" :-)
Subskrybuj:
Posty (Atom)



















