wtorek, 1 grudnia 2015

Szycie koszuli męskiej - opis, moje podpowiedzi i cała wiedza jaką do tej pory udało mi się zebrać.

Koszula męska - zasadnicza część garderoby każdego mężczyzny.

Jakiś czas temu postanowiłam zgłębić swoją wiedzę w temacie szycia męskich koszul i dziś umiem już uszyć taką koszulę na miarę a nawet dość przyzwoicie ją wykończyć. Swoją wiedzę i doświadczenie postanowiłam zebrać w jednym artykule. Opisuje on po kolei wszystkie kroki, które należy wykonać aby uszyć koszulę sprawnie i poprawnie. Zachowanie podanej przeze mnie kolejności ułatwia szycie i przyspiesza pracę.



Gotowi? Start!

1. MATERIAŁY

Wybór tkaniny zależy od przeznaczenia koszuli i osobistych preferencji, może to być więc zwykła popelina bawełniana, bawełna z domieszką elastanu, bawełna z widocznym przeplotem lub tkana diagonalnie, jedwab, len. Ogólnym kryterium wyboru zazwyczaj jest grubość materiału i jego podatność na zagniecenia. Źle wygląda koszula uszyta np. z materiału mocno gniotącego się od razu po założeniu. Kupując materiał na koszulę dobrze jest pomiętosić go chwilę w ręku i ocenić jego miękkość. Na klasyczną męską koszulę z krojonym ze skosu karczkiem zużywam od 1,5 do 2 m tkaniny w zależności od rozmiaru.

Sama tkanina to nie wszystko. Potrzebujemy jeszcze wkładu do kołnierza i mankietów. W zależności od przeznaczenia koszuli ja używam sztywniejszej flizeliny (do koszul weekendowych) lub specjalnego płótna z klejem (do koszul wizytowych i biznesowych). Płótno jest dość trudne do naprasowania i w zakładach zajmujących się produkcją koszul używane są do tego specjalne urządzenia, czyli klejarki. Zasada ich pracy opiera się na użyciu odpowiednio wysokiej temperatury i siły docisku. Gwarantuje to nieodklejanie się płótna od tkaniny podczas użytkowania koszuli.
W domowych warunkach osiągniecie tego efektu jest trudne ale nie niemożliwe. Ja radzę sobie w ten sposób, że żelazko z nałożoną teflonową osłoną, rozgrzane na 3 kropki, dociskam do ułożonego na twardszym podłożu elementu i dociskam przez ok. pół minuty.

Jeśli szyjemy koszulę wyjściową lub biznesową dobrze jest wkleić do kołnierza tzw. sztywniki. W dalszej części pokażę co to takiego jest.

Przyda się nam również zwykła flizelina - do usztywnienia listwy zapięcia przodu oraz oczywiście guziki. Klasyczne guziki koszulowe powinny mieć 1 cm średnicy i cztery dziurki. Do białej koszuli dobrze jest zastosować guziki lekko przezroczyste, mleczno-białe, takie które nie będą się rzucać w oczy. Chyba, że oczywiście nasz projekt zakłada inaczej, ale to już innsza inszość ;-)

2. KROJENIE

Szablon wykroju przygotowany ze sztywniejszej tektury znacznie ułatwia pracę. Ja w ten sposób przygotowuję cały wykrój wtedy gdy jest już on na danej osobie sprawdzony. Gdy przystępuję do szycia, układam szablon na materiale i nad niczym nie muszę się już zastanawiać, po prostu kroję.
Szablon przygotowuję z uwzględnieniem zapasów na szwy i kroję:
  • przód, tył i rękawy z zapasem na szwy wynoszącym 1,5 cm,
  • stójkę, kołnierz i mankiety - z tkaniny złożonej podwójnie - z zapasem 1 cm, przy czym górny brzeg mankietów dostaje zapas wynoszący 2 cm,

  • stójkę, kołnierz i mankiety - z płótna z klejem - bez zapasów na szwy. Na te części, które kroję z płótna, przygotowuję oddzielne szablony. Kołnierz z płótna wycinam jeden i stójkę również. Mankiety również wycinam po jednym,

  • karczek wycinam z pełnego skosu czyli szablon układam tak aby dolny brzeg karczka był ustawiony pod kątem 45 stopni w stosunku do fabrycznego brzegu tkaniny. Kroję go z podwójnie złożonej tkaniny, 

  • plisy rozcięć rękawów - również przygotowuję szablon, jego wymiary to: 16 cm w najwyższym punkcie, 13 cm pozostała wysokość i 11 cm cała szerokość - wszystko to już łącznie z zapasami na szwy. Plisy wycinam raz, z podwójnie złożonego materiału, w postaci jednego elementu a nie dwóch,


  • kieszonkę - tu szablon przydaje się nie tylko do odrysowania go tkaninie i wykrojenia, przydaje się jeszcze do zaprasowania kieszonki przed jej przyszyciem. Dodatkowo kroję sobie pasek tektury o szerokości 2 cm - posłużę się nim przy zaprasowaniu górnego brzegu kieszonki. Na szablonie kieszonki odnotowuję sobie oznaczone wcześniej podczas przymiarki miejsce przyszycia kieszonki. 

Gdy już wszystkie elementy mam wykrojone, na chwilę zasiadam do maszyny i fastryguję dolny brzeg kieszonki:



3. PRASOWANIE 

Czyli wstępne prace zanim przystąpimy do szycia, polegające na naprasowaniu usztywnień oraz zaprasowaniu niektórych elementów w celach pomocniczych.
Sposobem opisanym na wstępie artykułu usztywniam jedną część kołnierzyka i jedną część stójki oraz po jednej części każdego mankietu.


W moim projekcie plisy zapięcia przodu są skrojone z całością. Wspomagając się dłuższym paskiem tektury (ok 70 cm) szerokim na ok. 3,5 cm (wybrana przeze mnie szerokość listwy zapięcia przodu) zaprasowuję jednakowo obydwa przody koszuli, w następujący sposób: 
  1. Jeśli szyję koszulę biznesową, zaprasowuję plisy na wierzch i stebnuję po obu stronach każdej plisy w jednakowej odległości od jej brzegów. 
  2. Jeśli szyję koszulę wyjściową, zaprasowuję plisy pod spód i stebnuję tylko z jednej strony lub wcale - naszycie guzików na jednej i wykonanie dziurek na drugiej wystarczająco przytrzyma zaprasowaną plisę na całej jej długości. 


Uwaga ogólna: wybraną długością ściegu należy stebnować wszystkie elementy koszuli. Jeżeli listwy zapięć przodów przestebnujemy ściegiem o długości np. 2.5 to powinniśmy to ustawienie zapamiętać i zastosować również przy stebnowaniu mankietów, kołnierza, stójki oraz pozostałych szwów. Wyjątek stanowi jedynie szew, którym naszywamy kieszonkę oraz szew którym zamykamy stójkę - tu zawsze ustawiamy drobny ścieg, ja używam długości 2.0. Przy stebnowaniu uważamy również aby odległość szwu od brzegu była jednakowa na wszystkich stebnowanych elementach koszuli. 

W zależności od grubości i sztywności wybranego materiału naprasowuję pasek flizeliny lub nie. Jeśli szyję ze średnio sztywnej i średnio "masywnej" bawełny, naprasowanie paska flizeliny na jedną szerokość zakładki zapięcia przodów usztywnia je wystarczająco mocno. Pasek flizeliny układam w tym miejscu, które po zaprasowaniu listwy wypadnie na wierzchu. 
Gdy szyję z grubszego materiału a także jeśli nie chcę by uszyta koszula była zbyt formalna, czynność tę pomijam.


Listewki rozcięć rękawów zaprasowuję wzdłuż wszystkich przyszłych zagięć, będzie to później bardzo pomocne. Linie zaprasowania plisek oznaczyłam na schemacie poniżej.



Zaprasowujemy górny brzeg kieszonki oraz jej dolne wyokrąglenia. Do zaprasowania górnego brzegu dobrze jest użyć tekturki, wtedy nasz brzeg będzie bardzo równy a samo zaprasowanie dużo łatwiejsze. 





W celu zaprasowania dolnego brzegu, układam na kieszonce szablon i poprzez ściągnięcie nitek fastrygi, zaciskam dół kieszonki wokół tektury.


Następnie zaprasowuję ściągnięty brzeg na tekturkę.



Nadmiar nitki fastrygi obcinam ale samej nitki nie wyciągam, nie jest konieczne a próba wyciągnięcia może zniweczyć naszą pracę włożoną w zaprasowanie brzegu.


Kieszonka jest przygotowana do przestebnowania górnego brzegu a następnie do naszycia.


W częściach mankietów, na których jest naklejone płótno, należy zaprasować górny brzeg do środka mankietu i przestebnować na 1.5 cm: 



Na części stójki z naklejonym płótnem zaprasowuję do środka dolny brzeg. Od razu można go również przestebnować na ok 0.75 cm:


Po wykonaniu tych czynności wstępnych ja zazwyczaj robię sobie krótką przerwę, no bo przecież nastałam się przy desce do prasowania i zasłużyłam na kawkę a po niej już zasiadam do maszyny i szyję całą koszulę. Jeśli wykonacie opisane powyżej czynności na samym początku, później uszyjecie koszulę już bez konieczności wstawania do żelazka.  

SZYCIE

Zaczynam szycie od listwy zapięcia przodu i kieszonki. 

LISTWY PRZODÓW. Listwy na przodach przypinam wbijając szpilki w poprzek i przestebnowuję. 


Równe odległości od brzegów pomaga mi utrzymać taka stopka. Nie trzeba jednak robić tego koniecznie akurat taką, wybór stopek krawędziowych jest duży i każdy może dobrać sobie stopkę według własnych preferencji.


KIESZONKA. Stębnuję górny brzeg kieszonki szyjąc po wierzchu kieszonki. Założenie jest zaprasowane do środka ale w przypadku białego materiału koszulowego spód przeważnie prześwituje, znacznie ułatwiając szycie. Wlot kieszonki można również zaprasować na wierzch, wszystko zależy od naszego projektu. Pamiętajmy jednak aby przestębnować wlot rozkładając na ten moment zaprasowane brzegi, gdyż wtedy początek i koniec szwu, po doszyciu kieszonki do koszuli, będzie schowany wewnątrz. Kieszonka jest zawsze widoczna i estetyczne wykończenie jest tu dość istotne.



Kieszonkę układam na koszuli, przypinam i przyszywam drobnym ściegiem, szyjąc dosłownie milimetr od brzegu. Na wlotach kieszonki wykonuję trójkąty zabezpieczające ją przed oderwaniem się od koszuli. 
Kolejność naszywania i zarazem sposób wykonania trójkątów zabezpieczających, pokazuję na poniższym schemacie:



Nie szyję po szpilkach - wyciągam je za każdym razem gdy dojeżdżam stopką. Przy tak cienkim materiale zawsze jest ryzyko przekrzywienia szwu a szew wokół kieszonki powinien biec ładną, równą linią. 



KARCZEK. Gdy mam już wykończone przody, przechodzę do szycia pleców koszuli. Jeżeli mój projekt zakłada karczek to w tym momencie zabieram się za jego doszycie do pleców. Jeżeli w projekcie na plecach są zaszewki to zeszywam je przed doszyciem karczka.

Obie części karczka układam prawymi stronami jedna na drugiej ujmując w środek tył koszuli. Upinam wszystkie części ze sobą i zeszywam szwem wzmocnionym. Często projekty koszul mają na plecach zakładki, które należy ułożyć do zewnątrz i spiąć przed przystąpieniem do zeszycia tyłu z karczkiem. 
Mój projekt, na którym opowiadam Wam o szyciu koszuli, tych zakładek akurat nie posiada.



Gdy szyję koszulę codzienną lub biznesową, rozprasowuję i przestębnowuję szew łączący tył koszuli z karczkiem. Tutaj szyję koszulę wizytową i nie stębnuję szwu. Również nie rozprasowuję. 


Łączę przody i tył koszuli. Układam przody i tył na sobie, prawymi stronami do środka.


Ujmuję jedno ramię przodu oraz jedno ramię karczka (ujmuję jedną warstwę) i zeszywam je ze sobą.



Wykańczam ramiona tak aby szew był w środku, bez stębnowania po wierzchu. Wywijam więc zeszyte ramiona oraz niedoszyte ramię karczku i spinam tak aby po odwinięciu szew był w środku. Sposób odwinięcia pokazują strzałki na zdjęciu poniżej. Te brzegi których dotykają końce strzałek, mają się stykać na całej swojej długości.



Zeszywam a następnie wywijam.


Zarówno karczek jak i ramię są zeszyte bez jakichkolwiek stębnowań po prawej stronie materiału.


KOŁNIERZ NA STÓJCE. Gdy ramiona są już zeszyte a rękawy jeszcze nie przyszyte, do podkroju szyi należy przyszyć kołnierz na stójce. Zaczynamy więc od uszycia kołnierza.

Układam obydwie części kołnierza prawa na prawej i spinam. Układam całość mając na wierzchu naklejone płótno i po tej stronie będę zeszywać obie części ze sobą.


Szyję nawet nie milimetr od brzegu płótna, prowadzę ścieg tuż przy nim. Używam drobnego ściegu maksymalnie 2.0.


Na powiększeniu tego zdjęcia będziecie mogli dostrzec jak blisko biegnie szew. 


Kołnierz zeszywam na bokach i górnym brzegu pozostawiając otwarty jego dół. Przycinam wąsko, na ok. 3-4 mm zapas szwu, ścinając ukośnie rogi i wywracam kołnierz. Nie jest konieczne tu nacinanie w ząbki pozostawionego zapasu szwu. 


Aby ładnie wywinąć rogi można posłużyć się jakimkolwiek cienko lecz tępo zakończonym narzędziem. Ja używam końcówki małego pędzelka, końcówka jego jest tępa ale bardzo cienka, nie przedziurawi więc materiału.
Płótno do kołnierzy jest bardzo sztywne i w tym momencie już możemy zauważyć, że naprasowywanie go bez zapasu na szwy a następnie szycie tuż przy jego brzegu, powoduje, że prasowanie przed stębnowaniem staje się zbędne.  


Po zeszyciu i wywróceniu, kołnierz należy wokół ostębnować. Przed stębnowaniem należy w kołnierz wkleić takie oto sztywniki. Można je kupić w wielu pasmanteriach i średnio pudełeczko zawierające kilkadziesiąt takich plastikowych sztywników kosztuje ok 15 zł. 


Na sztywnik, z jednej strony, nanoszę pasek kleju. Jest to taki zwykły, biurowy klej na rolce. Można go kupić w każdym sklepie papierniczym.


Sztywnik naklejamy na płótno, w środku kołnierza, celując ostrym końcem w róg kołnierza. Naklejamy go tak aby leżał na środku rożka kołnierza i dosuwamy czubek sztywnika do końca rogu kołnierza. 



Usztywniony kołnierz stębnujemy dookoła, używając ściegu o tej samej długości, którym stębnowaliśmy przody a także szyjąc w tej samej odległości od brzegu jak wtedy. Na rogach igła bez trudu przebije się przez wklejony do środka sztywnik, dodatkowo mocując go w kołnierzu. 


Strona kołnierza z naklejonym płótnem będzie wierzchem kołnierza.


STÓJKA. Przyszywamy kołnierz do stójki.

Jeżeli nie zrobiliście tego na początku to przypomnienie: na części stójki z naklejonym płótnem zaprasowujemy do środka cały zapas szwu na dolnym brzegu, po czym go stębnujemy. Ta część stójki będzie przy szyi.


Przypinamy do kołnierza część stójki z płótnem - przypinamy tak aby usztywniona część kołnierza stykała się z usztywnioną częścią stójki. Powinniśmy też w tym momencie sprawdzić gdzie wypadają zaznaczone na wykroju środki przodów koszuli i przypiąć kołnierz dokładnie pomiędzy tymi oznaczeniami. Jest to ważne, ponieważ jeśli kołnierz będzie wychodził poza te oznaczenia to po zapięciu koszuli, brzegi kołnierza będą na siebie zachodziły i niemożliwe będzie np. zawiązanie krawata a także będzie to bardzo źle wyglądało. Miejsca wszycia kołnierza powinny po zapięciu koszuli, łączyć się ze sobą lub tworzyć niewielką przestrzeń.

Gdy miejsca wszycia kołnierza mamy sprawdzone, przyszywamy go do tej jednej części stójki. Szyjemy tylko od początku do końca kołnierza.


Następnie, dopinamy pod spód drugą część stójki - tą bez usztywnienia i przeszywamy po całym łuku szyjąc tuż przy brzegu usztywnienia. 
W tym momencie jednocześnie łączymy ze sobą dwie części stójki i przyszywamy drugą część do kołnierza. Szyjemy cały czas po tej samej stronie i staramy się szyć troszkę w lewo od poprzedniego szwu, tak aby po wywinięciu nie było go widać na wierzchu.


Odważnie ścinamy zapas szwu, zostawiamy ok 3 mm. Przy wlotach stójki możemy zostawić ciut więcej, ułatwi nam to potem schowanie zapasu szwu do środka przy zamykaniu stójki.


Odwijamy stójkę. Ponownie widzimy, że szycie przy brzegu płótna wyeliminowało konieczność prasowania. Materiał sam się załamuje na płasko.


Drobnym ściegiem stębnujemy połączenie kołnierza ze stójką, szyjemy tylko na długości kołnierza. 


ŁĄCZENIE KOŁNIERZA Z KOSZULĄ. Kołnierz ze stójką przypinamy do podkroju szyi, układając część bez usztywnienia na prawej stronie koszuli. Spinamy obie części ze sobą, układamy stójkę na płasko i szyjemy jak najbliżej podłożonego wcześniej dolnego brzegu usztywnionej części stójki.




Odwijamy całość i wsuwamy zapas szwu do środka stójki.


Zamykamy stójkę: spinamy w kilku miejscach obie części stójki ze sobą i szyjemy przy samym brzegu, drobnym ściegiem, po tej stronie koszuli.




Kołnierz na stójce jest doszyty do koszuli i tak będzie to wyglądało po jej zapięciu:


RĘKAWY.
Pracę nad rękawami rozpoczynamy od wykonania plis rozcięć mankietów. Przechodzimy do tej czynności mając rękawy zupełnie surowe - nie zeszyte, w żaden sposób nie "nadgryzione".
Na początek, dla ułatwienia, długim ściegiem przestębnowuję złożoną w ten sposób plisę:


Plisę układam prawą do prawej, na prawej stronie rękawa, w miejscu gdzie ma być rozcięcie. Powinna ona leżeć prostopadle do dolnego brzegu rękawa. 
Wykonuję jeden, taki szew na plisie, przyszywając ją do rękawa (zignorujcie jedynie dolne kreseczki, szyjemy wokół przyszłego rozcięcia):


Uwaga: na prawym rękawie plisa spodnia będzie leżała po naszej lewej stronie. Gdy zaś położymy przed sobą lewy rękaw to plisa spodnia będzie leżała po naszej prawej. 

Poniżej widzimy plisę przyszytą do lewego rękawa ułożonego prawą stroną na wierzch. Zwróćcie uwagę w jaki sposób są wykonane zaprasowania. 


Rozcinam plisę przez środek, wykonując na górze taki dziubek jaki robię przy np. rozcinaniu kieszeni. Docinam do samych rogów ale tak aby nie przeciąć szwu.
Tu z kolei widzimy plisę prawego rękawa.


Pozostawiony dziubek odwijam do góry i przymocowuję drobnym ściegiem, można go też przymocować rygielkiem. 


Odwracam rękaw lewą stroną do siebie i wyciągam spod spodu węższy fragment pliski. Zawijam go korzystając z pomocnego zaprasowania, przypinam szpilkami i przyszywam wąsko, drobnym ściegiem.


Szyję od miejsca które pokazuję szpilką - jest to granica rozcięcia. 
Moja rada: ja robię to tak, że podkładam to sobie pod maszynę i nie opuszczając stopki wbijam igłę dokładnie w miejsce zaznaczone szpilką. Oczywiście układam już na to miejsce zawiniętą plisę. Jak już mam wcelowaną i wbitą igłę, opuszczam stopkę, robię trzy wkłucia do przodu, trzy do tyłu (liczę je i jak igła przeskoczy cztery razy zanim zahamuję to cofam też dokładnie cztery razy) aby dojechać tylko do tego właściwego miejsca i po tym już doszywam pliskę do samego dołu.


Analogicznie postępujemy z drugą częścią plisy: wyciągam ją spod spodu, przypinam, wbijam igłę w początek rozcięcia i przyszywam.


Nadal rękaw leży lewą stroną do nas. Doszyte pliski wsuwam pod spód i spinam na dole szpilką.



Przekładam rękaw z powrotem na prawą stronę. Teraz zrobię tzw. domek czyli ładne zakończenie plisy na prawej stronie rękawa. 
Potrzebujemy do tego zwykłego kleju biurowego w sztyfcie.


 Odwijam do siebie końcówkę plisy i nakładam odrobinę kleju.



Aha, wcześniej wyciągam fastrygę!


Wracamy do robienia "domku". Po nałożeniu kleju zawijam jedną część o tak:


Ponownie nakładam klej.


i zaginam z drugiej strony robiąc rożek:


Jeszcze raz nakładam klej i przyklejam rożek do rękawa.



Przyszywam drobnym ściegiem domek do rękawa. Jego podstawa musi przebiegać tam gdzie zaczynało się rozcięcie widoczne teraz jedynie pod spodem.


Nie przejmujcie się jeśli nie wyjdzie Wam idealnie, według mnie ten element jest trudniejszy niż stójka czy kołnierz. Ja mam już co nieco praktyki a i tak jeszcze nie wychodzi mi idealnie, troszę się jakby ściąga:








Jeśli chcecie sobie uprościć sprawę to widziałam w sprzedaży również koszule z plisą zawiniętą na prosto, bez "domka", więc tak też można. Wystarczy wtedy po przejściu na prawą stronę rękawa, podwinąć szczyt plisy pod spód i przyszyć wykonując kwadrat.

W tym momencie przechodzimy do przyszycia rękawów do koszuli.
Jeśli spojrzymy na wykrój rękawa koszuli męskiej, to zobaczymy że ma on dość płaską główkę. Nie będzie więc go trudno wszyć, ponieważ prawie w ogóle się go nie wdaje. 
Wystarczy przypiąć rękaw do koszuli i przyszyć. Dodatkowym ułatwieniem jest to, że nadal nie mamy zeszytych ani boków koszuli ani też samych rękawów.


Wdawania jak widzicie nie jest zbyt dużo. Mi już nawet udaje się wszywać rękawy w koszuli bez użycia szpilek lub z niewielką ich liczbą. 
Moja rada: wsuwam sobie rękę między koszulę a rękaw i szyję po koszuli, rękaw jest pod spodem. Tam gdzie pokazuje strzałka są moje palce lewej ręki, tu pracuję pomagając sobie układać rękaw w czasie przyszywania go. Wciągam go do środka (bo jeżeli jednej części jest więcej niż drugiej to wtedy ta której jest więcej, np. rękaw, zaczyna w czasie szycia wyłazić po prawej stronie poza granicę zapasu szwu) a on wtedy ładnie się wdaje. 



Teraz musimy zrobić ładny szew bieliźniany, inaczej zwany francuskim. W zakładach produkujących koszule, robią to specjalne maszyny - stebnówki dwuigłowe. My musimy sobie radzić zwykłą stebnówką. Żeby było bardzo ładnie, przycinam zapas szwu na części koszuli (tylko !) i następnie na ten szew zawijam zapas szwu rękawa i fastryguję.



Następnie układam zafastrygowany zapas szwu rękawa na koszulę i stębnuję po prawej stronie koszuli, korzystając z pomocy specjalnej stopki aby zapewnić sobie jednakową odległość na całym szwie. Jeżeli skroicie tak jak ja 1.5 cm zapasu na szwy to taka stebnówka będzie miała 0.75 cm szerokości. Można jednak zrobić szerszą stebnówkę, wtedy na przykład dajemy 2 cm zapasu na szwy i po złożeniu zapasu na pół mamy 1 cm szerokości stebnówki.


Taki wygląd na lewej stronie uznaję za udany.


A taki szew poprawiam.


Tak to wygląda potem na prawej stronie (wersja udana).


Przystępujemy do zeszycia boków koszuli i jednocześnie rękawów.
Szwy boków koszuli męskiej i jej rękawów są praktycznie proste, więc i ich zeszycie niezbyt trudne. Pomocniczą szpilkę wbijam jedynie pod pachą żeby szwy przyszycia rękawa łączyły się w jednym punkcie. 


Szwy wykańczam również ściegiem francuskim. Tutaj już zamiast ręcznej fastrygi robię fastrygę maszynowo, długim ściegiem.


Po zeszyciu boków możemy już podłożyć dół, zwyczajnie zawijamy podwójnie i stębnujemy. Musimy tylko wcześniej sprawdzić czy obydwie części przodu mają tą samą długość.

MANKIETY.
Kolejny krok to doszycie do rękawów mankietów. Przechodzimy do ich uszycia. 
Zasady są identyczne prawie jak przy szyciu kołnierza. 
Jeśli podczas prac wstępnych tego nie zrobiliśmy to przypominam, że należy zaprasować i przestębować na 1.5 cm górny brzeg usztywnionej części mankietu.
Gdy to mamy zrobione, obydwie części mankietu, podklejoną i niepodklejoną układamy jedna na drugiej prawymi stronami do siebie i zeszywamy na całej długości łuku, szyjąc tuż przy brzegu płótna.


Zapasy szwu wąsko obcinamy pozostawiając nie je nie przycięte przy wlotach mankietów.


Wywijamy mankiet.


Jak widać nie musimy go rozprasowywać, dzięki zastosowaniu sztywnego płótna, sam się ładnie układa.


Stębnujemy po prawej stronie ale jedynie od linii stębnowania do linii stębnowania. Należy zrobić to starannie aby szwy nie zachodziły na siebie lecz łączyły się. Jeśli przestebnujemy od samej góry nie będziemy mogli wszyć w mankiet rękawa.


Ustawiamy tą samą odległość od brzegu i długość ściegu co przy poprzednio wykańczanych elementach.




Przygotowujemy się do przyszycia mankietów do rękawów. Odmierzamy 1 cm od podwiniętego brzegu i odcinamy nadmiar zapasu.



Na rękawach spinamy zakładki przewidziane na wykroju.


Rękaw przypinamy do dłuższego zapasu mankietu, prawa do prawej i przyszywamy. Zupełnie tak jak przyszywaliśmy kołnierz do podkroju szyi.



Przekładamy mankiet na wierzch i zamykamy go stębnując ściegiem drobnym tuż przy brzegu, tak jak to robiliśmy ze stójką.


 Jeśli wszędzie pilnowaliśmy odległości, nasz mankiet będzie się równiutko zamykał, o tak:


PRACE KOŃCOWE - DZIURKI I GUZIKI.

Jak już pisałam na wstępie, guziki do białej koszuli nie powinny być śnieżno białe, standardowo powinny mieć 1 cm średnicy i cztery dziurki.


Męskie ubrania zapinamy lewa na prawą, czyli dziurki na guziki wykonujemy na lewej stronie. 
Pierwsza dziurka na koszuli - wydziergana na stójce, jest w poziomie i dziergamy ją równolegle do dolnej linii stójki.
Kolejne dziurki dziergamy w pionie, robiąc pierwszą w odległości ok 4 cm od linii łączenia stójki z koszulą, kolejne dziurki w odległości 9 cm od siebie. 
Po wykonaniu dziurek, składamy na siebie oba przody, oznaczamy miejsca naszycia guzików i naszywamy je.




Dziurki na mankietach wykonujemy w połowie wysokości mankietu i tak aby początek dziurki wypadał na szwie stebnującym brzeg.
Moja rada: gdy zrobię dziurkę na jednej stronie mankietu - obojętnie której na razie, oznaczam położenie drugiej składając równo mankiety ze sobą i przebijając szpilką na wylot początek dziurki już zrobionej.



Po tym, poczynając od oznaczenia wykonuję drugą, taką samą dziurkę po drugiej stronie mankietu.
W celu wykonania zapięcia przecinam tylko jedną dziurkę - na każdym rękawie tą która wypada pod szerszą (wierzchnią) plisą rozcięcia rękawa. 


Drugiej dziurki nie rozcinam i naszywam na jej końcach guziki. Użytkownik koszuli będzie mógł zapiąć sobie rękaw raz szerzej raz węziej, wedle uznania. Takie wykończenie wygląda też moim zdaniem sprytnie i estetycznie. 


Na tym etapie kończymy szycie koszuli, możemy ją uprać, odprasować i zawiesić na naszej lub innej mencziźnie ;-) 
UWAGA: Powyższy opis jest wykonany na przykładzie jednego rodzaju koszuli spośród wielu, z których każdy wykańcza się odrobinę inaczej. Ogólne zasady dotyczące szycia klasycznych męskich koszul są jednak zawarte w zamieszczonym tu artykule.

Podam Wam jeszcze źródła mojej wiedzy o szyciu koszul, są to:

Off the Cuff - blog o szyciu koszul prowadzony przez Pam Erny, panią zajmującą się szyciem koszul zawodowo,
Szyj ze Mną - blog Pani Danuty Wróbel, wieloletniej krawcowej szyjącej niegdyś koszule w firmie Wólczanka,
Szyj z Nami - szycie koszuli w odcinkach, zamieszczone na kanale YT, koszula jest tu wykonywana przez Panią Justynę Abraham,
Burda 08/2003 - Koszula męska, model 137 - Krótki Kurs Szycia, str. 62-64. 

NA KONIEC CIEKAWOSTKA :-)

Po uszyciu opisanej powyżej koszuli, wzięłam do ręki koszulę którą szyłam dwa lata temu dla siebie i porównałam obie ze sobą.
Niech poniższe zdjęcia będą dla Was pocieszeniem i zachętą do prób. Widać jak moje umiejętności w tym czasie się podniosły. Ta koszula w paski była dla mnie kiedyś powodem do dumy i na jej przykładzie opisywałam Wam kiedyś moje przygody z szyciem koszul, uważając to za dobry pomysł. Co ja sobie wtedy myślałam? :-)





Talent to jak widać nie wszystko i warto pracować nad rozwijaniem swoich umiejętności i nad doskonaleniem technik szycia.
Kończę więc ten artykuł życząc Wam wytrwałości w szyciu koszul!
Pozdrawiam Was Serdecznie!

36 komentarzy:

  1. Witaj!
    Jestem pod ogromnym wrażeniem. Też szyję od lat ale jestem samoukiem a o uszyciu takiej męskiej koszuli myślę od dawna i wiele bym dała za formę na takową.Mój małżonek byłby zachwycony gdybym mu taką uszyła.
    Pozdrawiam
    Ania

    OdpowiedzUsuń
  2. Witaj!
    Jestem pod ogromnym wrażeniem. Też szyję od lat ale jestem samoukiem a o uszyciu takiej męskiej koszuli myślę od dawna i wiele bym dała za formę na takową.Mój małżonek byłby zachwycony gdybym mu taką uszyła.
    Pozdrawiam
    Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Forma pochodzi z Burdy Spezial "mężczyzna modny", nr 9/93.

      Usuń
  3. Spadłaś mi z nieba, Mikołajko! Mężowa koszula czeka na uszycie, a ja nie miałam weny i pomysłu, jak się za to zabrać. Teraz już wiem :). Dziękuję!

    OdpowiedzUsuń
  4. Wspaniała instrukcja, a i wykonanie fenomenalne. Aż uświadomiłaś mi, jak niewiele umiem... ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. cuuuudownie!! sama się niedługo zabieram za szycie koszuli dla swojego mężczyzny :)

    OdpowiedzUsuń
  6. o Boże! zbieram szczękę z podłogi. Podziwiam i gratuluję takich zdolności

    OdpowiedzUsuń
  7. Widać ogrom pracy przy przygotowaniu materiału, jesteś super :-))) Dziękuję, że dzielisz się wiedzą. To bezcenne dla kogoś na początku :-)) Pozdrawiam ciepło :-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuję za docenienie, lubię robić takie opisy :-)

      Usuń
  8. Ponieważ niedawno pożegnałam moje guru, to od jakiegoś czasu wiem, że JESTEŚ MOIM MISTRZEM :-) Genialny wpis, bardzo dziękuję za całą instrukcję. Teraz to już muszę spróbować.

    OdpowiedzUsuń
  9. Kinga jestem pełna podziwu.Opis szycia,pomocne rady,wszystko od początku do końca jest
    wspaniałe.Teraz to Ty jesteś "Wielka".Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pochwała od Pani szczególnie wiele dla mnie znaczy, dziękuję!

      Usuń
  10. SZA-CUN! i pozdrawienia dla Pani Danuty, którą uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mistrz, mistrz i jeszcze raz mistrz !!! A ja tak chętnie uszyłabym z toba zwykłą sukienkę, może dzianinową.....czy coś takiego znajdę na tym zacnym blogu ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będę dziś szyla sukienkę z dzianiny i w tygodniu będzie na blogu, więc zapraszam :-)

      Usuń
  12. To ja się odważę i uszyję synowi koszulę na zakończenie roku w przedszkolu... Z takimi radami musi mi się udać

    OdpowiedzUsuń
  13. Brak mi słów z zachwytu, kiedy czytam Twój niesamowity post! Szczerze podziwiam pracę jaką wykonałaś, bardzo cenne są informacje jak wykończyć ubranie używając usztywniających dodatków krawieckich. :) Dziękuję, bardzo pomoże mi Twój post w uszyciu pierwszej męskiej koszuli do której zbieram się od jakiegoś czasu. :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Wow! Toż to prawdziwe kompendium wiedzy!!! Powinnaś pobierać opłaty za wstęp :):):) Ja w każdym razie serdecznie dziękuję za podzielenie się doświadczeniem - te wskazówki przydają się nie tylko przy męskich koszulach. Ilekroć czytam Twoje tutoriale, obiecuję sobie, że będę pracować nad starannością :) Motywujesz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To świetnie i bardzo mnie to cieszy, muszę pomyśleć nad tą opłatą ;-)

      Usuń
  15. Genialne! Bardzo dobre wykonanie i świetny opis. Dzięki za podzielenie się. Dawno męskiej koszuli nie szyłam, a takich wykończeń mankietów nigdy.
    AgaM

    OdpowiedzUsuń
  16. Wow!Już wiem gdzie zajrzę gdy odważę się zabrać za szycie męskiej koszuli, ale zanim to nastąpi muszę się jeszcze wiele nauczyć. W Twoim wykonaniu szycie jej wygląda tak banalnie :D

    OdpowiedzUsuń
  17. kochana Kingo (jeśli mogę się tak zwrócić) niesamowicie podziwiam kunszt i jakość Twojego szycia i jestem niezmiernie wdzięczna na tego bloga !! Zawsze najlepiej i najbardziej szczegółowo wytłumaczone. Ilość zdjęć powala, czuję się jakbym mogła wziąć do ręki tą koszulę i obejrzeć ze wszystkich stron plus te porady!!!! Bardzo bardzo BARDZO dziękuję. Należy CI się medal,serio! Nie ma internecie drugiej takiej strony :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Droga Wiolu :-) Dziękuję Ci za tak przemiły komentarz, będę miała jeszcze więcej motywacji do prowadzenia bloga, dziękuję i serdecznie pozdrawiam!

      Usuń
  18. O matko, niesamowita praca... Ile czasu zajmuje Pani uszycie takiej koszuli?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. samo szycie takiej standardowej koszuli to jakieś 4-5 godzin, bez pracy nad wykrojem.

      Usuń
  19. Jestem pod wrażeniem, koszule piękna, warto się uczyć i zdobywać nowe umiejętności. Podziwiam staranność :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Witam, własnie poznaję twojego bloga, szukałam konstrukcji koszuli męskiej i tak tu trafiłam. Miło tu jest u ciebie i tak swojsko. Trzymam kciuki za nową pracę. Mam również pytanie, jak prawidłowo zmierzyć głębokość pachy u faceta i tylnej pachy. Jak zmierzyłam mojemu a ma spore bicepsy wyszło 20, na logikę wzięłam 8 na tylną pachę, tors ma 116. Jutro rysuję rękawy i szyje wersje próbną. Zastanawiam się też jak uprościć wzór zrobić bardziej weekendowy, bez sztywnego kołnierzyka. Docelowo chodzi o koszulę z czystego lnu, więc będzie się gniotła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj, niestety w tym temacie (konstrukcji) nie pomogę ponieważ nie zajmuję się konstrukcją. Szyję koszule mężowi z gotowych wykrojów w Burdzie. Myślę jednak, że jeśli jesteś już na takim zaawansowanym poziomie to powinnaś sięgnąć po książki do konstrukcji odzieży, np. Ryszarda Kowalczyka. Nie są już wydawane nowe wydania ale np. na Allegro, z łatwością kupisz wydanie pt. "Krój odzieży męskiej". Pozdrawiam i trzymam kciuki :-)

      Usuń