Uszyłam sobie sukienkę z bawełny kupionej u dziewczyn w outlecie i miałam problem z guzikami ponieważ żadne gotowe mi się nie podobały.
Sukienka jest w stylu lat 70-tych, czyli znowu retro z wykroju wyciągniętego ze starej Burdy z 1975 roku. Oryginalny model jest z bladożółtego lnu i zamiast guzików są kołeczki.
Ja uszyłam sukienkę z bawełny w pepitkę i postanowiłam samodzielnie sporządzić do niej guziki.
Wybrałam największe guziki jakie znalazłam w swoim zbiorku. Postanowiłam, że obciągnę je materiałem a później wymyślę sposób na ładne wykończenie od spodu.
Po zaciśnięciu fastrygi, poprzeciągałam nitkę z jednego brzegu na drugi mocno zaciskając materiał.
Nadmiar materiału odcięłam.
Teraz należało wymyślić sposób wykończenia spodu tego guziczka. Z pomocą przyszło mi cieniuteńkie szydełko i kordonek. Pierwsze trzy próby nie były za bardzo udane i zużyłam jeszcze kilka kółek materiału ale w końcu udało mi się wypracować dobry sposób.
Zaczynałam od wbicia szydełka w jedną z fałdek i przewleczenia przez nią kordonka. Dobrze jest zacząć przerabiać nie za blisko brzegu guzika, raczej tak w połowie odległości między jego brzegiem a środkiem.
Drugie okrążenie również jeszcze półsłupkami, wbijanymi już w poprzedni okrąg.
Ostatnie okręgi zamykałam już oczkami ścisłymi łapiąc nimi po dwa oczka z poprzedniego okręgu.
Aż do momentu całkowitego zamknięcia robótki na spodzie guzika.
Tak to wygląda po skończeniu. Dobrze jest wybrać takie guziki które mają rancik dookoła i użyć strony z rancikiem (i zarazem wgłębieniem) jako spodu guzika. Wtedy część grubości robótki schowa nam się we wklęsłej stronie guzika.
Tak to wygląda na prawej stronie.
A tak wygląda przyszyty już guzik. Do przyszycia również użyłam kordonka dzięki czemu nici ładnie się ze sobą zlały w jedną całość. Guzik stoi na stopce i dobrze, bo sukienka ma pętelki a nie dziurki.
Tak wygląda zapięcie na rękawie.
Całą sukienkę pokażę Wam już niedługo, wisi już w szafie, odprasowana i gotowa do założenia ale dziś jest na nią jeszcze za ciepło :-)
Pozdrawiam Was serdecznie i dziękuję za odwiedziny!
Pozdrawiam Was serdecznie i dziękuję za odwiedziny!
Ha! Jak ja uwielbiam takie akcje! Nie ma pasujących guzików to sobie zrobię:) wyszło świetnie :)
OdpowiedzUsuńStrasznie dużo roboty ale efekt SUPER :)
OdpowiedzUsuńtrzeba umieć sobie radzić, nie :)
OdpowiedzUsuńNo :-)
Usuńśliczne ;)
OdpowiedzUsuńGdzie jest ten outlet z tkaninami o którym często wspominasz? ;)
Pozdrawiam ;)
No pomysł super, gorzej jak nie umie się robić na szydełku ;-)
OdpowiedzUsuńŚwietnie! Najbardziej podoba mi się wykończenie guzika. Widać, że jesteś bardzo dokładną osobą.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam cieplutko :):):)
Guzik maskujący ;)
OdpowiedzUsuń