Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Koszule. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Koszule. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 1 grudnia 2015

Szycie koszuli męskiej - opis, moje podpowiedzi i cała wiedza jaką do tej pory udało mi się zebrać.

Koszula męska - zasadnicza część garderoby każdego mężczyzny.

Jakiś czas temu postanowiłam zgłębić swoją wiedzę w temacie szycia męskich koszul i dziś umiem już uszyć taką koszulę na miarę a nawet dość przyzwoicie ją wykończyć. Swoją wiedzę i doświadczenie postanowiłam zebrać w jednym artykule. Opisuje on po kolei wszystkie kroki, które należy wykonać aby uszyć koszulę sprawnie i poprawnie. Zachowanie podanej przeze mnie kolejności ułatwia szycie i przyspiesza pracę.

piątek, 17 kwietnia 2015

Żółta koszula - znowu koszula! Za to z tutorialem w którym tłumaczę jak uszyć listwy rękawów w koszuli :-)

Z mojego ulubionego wykroju na koszulę uszyłam...kolejną koszulę! Niespodzianka co? ;-))))
Tym razem poszłam w kolor i uszyłam koszulę z jasnożółtej popeliny bawełnianej.


Pokusiłam się nawet wreszcie o wykonanie typowych koszulowych plis zapięcia rękawów. Zawsze chciałam nauczyć się je szyć i z pomocą przyszła mi instrukcja znaleziona w burdzie nr. 8/2003. Instrukcja i wykrój plisy są częścią wykroju koszuli męskiej, model 137, znajdującego się w tym numerze burdy. Jest również instrukcja szycia, krok po kroku.
Wykrój składa się z dwóch części: plisy wierzchniej (wyglądającej jak płotek) i plisy spodniej (zwykły prostokąt). Plisy wycięłam z podwójnie złożonego materiału.


Na wszystkie części naprasowałam flizelinę.


Plisę-płotek, czyli wierzchnią plisę, złożyłam wzdłuż na pół, prawą do prawej i przeszyłam jej czubek. Jak widzicie musiałam poprawić z lewej żeby było równo. 
Przycięłam zapasy szwów i wywróciłam na prawą stronę. Wszystkie oznaczenia mówiące co do którego miejsca przeszyć i ponacinać były na wykroju w burdzie.


Po wywróceniu plisy na prawą stronę przestębnowałam złożony brzeg.


W kolejnym kroku przypięłam obydwie plisy do prawej strony rękawa w miejscu gdzie ma być rozcięcie. 


Przyszyłam plisy do rękawa wykonując po jednym szwie na każdej plisie.


Na wierzchniej plisie "dojechałam" do nacięcia a na spodniej do tej samej wysokości co nacięcie na wierzchniej. 


Odwróciłam rękaw na lewą stronę i rozcięłam przestrzeń pomiędzy szwami. Końcówkę nacięłam  w kształt dzióbka, tak jak to się robi przy szyciu np. kieszeni.


Spodnią pliskę podwinęłam jak lamówkę i wąsko ostębnowałam. 




Następnie to samo zrobiłam z wierzchnią pliską.


Podwinęłam wolny brzeg do środka i wąsko ostębnowałam szyjąc tylko do miejsca rozcięcia.



Gdy obie pliski były już ostębnowane, odwinęłam wycięty wcześniej czubek do góry, układając go na prawej stronie rękawa.


Złożyłam na siebie pliski. Najpierw spodnią a potem wierzchnią.



Spięłam je ze sobą żeby się nie rozjeżdżały.


Przystębnowałam czubek wierzchniej plisy zamykając w nim czubek spodniej i wywinięty rożek.
Jak zauważycie troszkę nie równo wyszło mi po prawej, chyba za dużo nadcięłam tam materiał i teraz się zemściło :-)


Tak wygląda plisa na lewej stronie.


Przyznaję, trochę niechlujnie mi to wyszło ale poćwiczę i będzie lepiej. Mam nadzieję że przyda Wam się ten mój opis :-)

Powyższy tutorial możecie również obejrzeć w wersji filmowej na YT:


A tak wygląda wykończona koszula:










czwartek, 9 kwietnia 2015

Jeansowa Koszula - jestem na czasie :-)

Koszule jeansowe są bardzo modne w tym sezonie więc tym razem i ja będę na czasie. Myślałam o jej uszyciu już od miesiąca :-) W tym celu zakupiłam cieniutki jeans z domieszką elastanu.
Wykrój na tą koszulę to mój ulubiony: z burdy 8/2009. Koszula ta figuruje tam w dwóch wariantach i uszyłam już obydwa warianty po kilka razy, z czego dwa jeszcze przed rozpoczęciem prowadzenia bloga :-)




Wykrój w burdzie jest również wykonany z jeansu, tyle że z ciemniejszego niż mój i dodatkowo plisa zapięcia jest ozdobiona koronkową taśmą. Ja z koronkowej taśmy zrezygnowałam ale propozycja burdy zainspirowała mnie do wyróżnienia plisy zapięcia w ogóle. Zresztą na plisie nie poprzestałam :-) Do ozdobienia różnych elementów bluzki użyłam ... fabrycznego brzegu tkaniny w postaci postrzępionych, białych niteczek :-)


Wykończyłam w ten sposób plisy zapięcia, brzeg kieszonki i górne brzegi mankietów.

Żeby nie obyło się bez tutoriala, opiszę Wam jak wykonałam kieszonkę.
Wykrój kieszonki to kwadrat z zaokrąglonymi dolnymi rogami. Wykrój, czy może raczej szablon, narysowałam sobie na tekturce, bez uwzględniania zapasów na szwy. Tekturkę wykorzystałam później do zaprasowania brzegów kieszonki, zrobiłam to tak jak pokazałam kiedyś w tym tutorialu:



Ozdobną listewkę chciałam naszyć na zewnętrznej stronie kieszonki i schować ją pod jej brzeg. Żeby nie wywijać na prawą stronę kieszonki jej lewej strony, doszyłam oddzielnie skrojoną listewkę.
Listewkę przyszyłam do górnego brzegu kieszonki i podwinęłam pod spód na prawej stronie, zamykając w niej ozdobną listewkę.



Po odprasowaniu kieszonka była gotowa do naszycia :-)



A tak prezentuje się już po naszyciu na koszulę.



Ozdobne listewki włożyłam też pod plisy przodów.







Wsunęłam je również w górne brzegi mankietów w momencie doszywania ich do koszuli.
Nauczyłam się też przy okazji szyć listwę rozcięcia w rękawie koszulowym tak jak widać poniżej. W kolejnym poście pokażę bardzo szczegółowy tutorial :-)



Tak wygląda gotowa koszula na mojej osóbce. Tym razem udało mi się wykorzystać wolne w Poniedziałek Wielkanocny i popstrykać spokojnie zdjęcia na sobie :-)



Koszula, dzięki świetnemu wykrojowi i miękkiej tkaninie jest bardzo wygodna i świetnie się nosi - już przetestowałam!












Życzę Wam pięknego wiosennego weekendu!

czwartek, 22 sierpnia 2013

Wykańczam koszulę do samego końca :-)

Witajcie,
Dziś opiszę jak ostatecznie wykończyłam tą moją niebieską koszulę.
Otóż, przyszło do robienia kołnierzyka. Postanowiłam po raz pierwszy skorzystać z instrukcji Papavero dotyczącej robienia samodzielnie stójki i kołnierzyka. Udało mi się to zrobić bardo szybko i łatwo, dziękuję Papavero za tą instrukcję!
Przydała się ekierka, kartonik, pisak i wydrukowana wcześniej instrukcja.


Naprawdę poszło mi bardzo łatwo, zachęcam do skorzystania z tej instrukcji.


Aby kołnierz i stójka pasowały do całej reszty postanowiłam również i tutaj wcisnąć tą kraciastą lamówkę. Pomyślałam, że może udałoby się całą wewnętrzną część stójki wykonać z tej lamówki. Oznaczało to, że muszę przygotować sobie dość wąską stójkę bo lamówka taka znowu szeroka nie jest. Ponieważ stójkę robiłam sama, nie było problemem wykreślenie węższej niż to się zwykle robi.
Wykreśliłam stójkę o wysokości 2,5 cm. Lamówka po rozłożeniu ma 3 cm.


Z niebieskiego materiału wykroiłam dwie części kołnierza i jedną część stójki. Na wszystkie te części naprasowałam fizelinę. Na lamówkę nie naprasowywałam usztywnienia, za to odcięty odpowiednio długi kawałek zaprasowałam w lekki łuk.


Kiedyś na filmiku umieszczonym na stronie The Threads Magazine, wypatrzyłam taką poradę, żeby usztywnienie wycinać bez zapasu na szwy i potem szyć tuż przy jego brzegu. Robiłam tak już parę razy i powiem Wam, że nawet się to sprawdza. Łatwiej się wywija materiał i ładniej się całość układa po rozprasowaniu.


Teraz drobna rada przy szyciu kołnierza a właściwie przy jego wywijaniu. Żeby rożki ładnie wyglądały i ładnie się wywinęły, należy je ukośnie naciąć, złożyć i wywinąć delikatnie wypychając na początek palcem. Następnie, żeby do końca rożek "wyszedł" delikatnie mniemy go w palcach aż się wysunie. Nie radzę robić tego jakąś kredką, czy co gorsza nożyczkami! Zrobiłam tak kiedyś i powstała piękna dziura :-) Bardzo łatwo jest popsuć sobie rożek taką nieostrożną czynnością, bo gdy już natniemy ukośnie zapas szwu, to tam gdzie jest rożek, zostaje bardzo niewiele materiału.
Podjęłam próbę sfilmowania tej czynności, żeby pokazać Wam jak ja to robię :-)


Gdy już uszyłam kołnierzyk, przyszyłam do niego z jednej strony stójkę z niebieskiego materiału a z drugiej strony stójkę z lamówki. Przyszywałam lamówkę jak widzicie z węższym zapasem szwu, żeby mi potem na podwinięcie nie zabrakło.



Po przyszyciu obydwu części stójek, przycięłam zapasy szwu.


Następnie już standardowo podwinęłam, przypięłam i podszyłam wewnętrzną część stójki. Tutaj opisuję te czynności tak skrótowo a pełny opis szycia koszuli znajdziecie w postach o szyciu koszul (zapraszam do Spisu ciekawych treści).

Tak wygląda po uszyciu lewa strona.


A tak prawa.


Bardzo się starałam jak najrówniej przestębnować stójkę dookoła ale w jednym miejscu trochę mi zjechało. Będę musiała jakoś to przeżyć :-)


Przy zapięciu też mi ciut zjechało, ech ciężkie życie...naprawdę nie wiem jak ja się w tym pokażę :-)


Z drugiej strony za to wyszło w miarę okey, chociaż przepuściła mi maszyna jedno oczko...:-)


Dzięki instrukcji Papavero i zawartym tam wskazówkom, udało mi się wymierzyć kołnierzyk tak żeby po zapięciu pod szyję prawa i lewa strona nie nachodziły na siebie ale stykały się ze sobą.


Tak wygląda gotowa koszula.
Tym razem uszyłam model z zaszewkami i wybrałam sobie do niej kwadratowe guziczki, które parę lat temu kupiłam w empiku.


Przyszyłam też guziczek na stójce, choć nigdy się pod szyję nie zapinam. Również dlatego, gdy wykonuję dziurkę na stójce, nigdy jej nie rozpruwam, po prostu tak zostawiam ;-)


Na rękawkach zrobiłam troszkę węższe mankieciki, zwykle robi się 6 cm a ja zrobiłam 5 cm. Moim zdaniem węższe mankieciki dodają koszuli lekkości i dają mniej formalny wygląd. 1 cm to nie jest na tyle dużo żeby trzeba było przedłużać rękaw a różnica już jest :-)


Tak mój manekin grzecznie mi pozował, ja mu mówię "zegnij rękaw" i on zgina, serio! ;-)