Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sukienki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sukienki. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 22 czerwca 2017
środa, 7 grudnia 2016
Sukienka bez szwów bocznych, trochę świątecznie i trochę na słodko
Miałam taki pomysł na łatwą do uszycia sukienkę - zrobię ją bez bocznych szwów. Do tego wielka różowa kokarda i koronkowe rękawy (a to już dlatego, że nie wystarczyło mi materiału).
sobota, 27 lutego 2016
Sukienka-nietoperz - tutorial, opis szycia, konstrukcja i patent na ciekawe wykończenie dekoltu.
Coś wygodnego, coś z dzianiny i coś łatwego do uszycia bez użycia jakiegokolwiek wykroju - brzmi ciekawie? To dziecinnie prosta zabawa, zapraszam!

niedziela, 27 grudnia 2015
Białe sukienki są piękne, Zuzanna lubi je nie tylko jesienią :-)
Ta sukienka to historia jak z hollywoodzkiego filmu: koleżanka Zuza kupiła sukienkę przez internet, zapłaciła nie mało a po otwarciu paczki ujrzała coś nie było według mnie warte złamanego grosza. Sukienka była w złym rozmiarze a przede wszystkim słabiutko uszyta: podłożenia stębnowane - w wizytowej, wełnianej sukience za taką cenę powinno być podłożenie kryte. Dalej, wszystkie szwy były zeszyte jedynie szerokim overlockiem, dla mnie lekki szok - to tak się teraz wełnę szyje? Za takie pieniądze (nie zdradzimy jakie)... No i obecnie już sklepowy standard - brak podszewki, a przypominam, że sukienka z wełny...
Koleżanka się załamała, impreza się zbliżała... Przyszła do mnie a ja zakończyłam jej zmartwienia w kilka dni :-)
Koleżanka się załamała, impreza się zbliżała... Przyszła do mnie a ja zakończyłam jej zmartwienia w kilka dni :-)

niedziela, 20 grudnia 2015
Zdjęciowe zaległości - dwie sukienki i bluza, pozuję!
Zanim wrzucę kolejny ciekawy tutorial, nadrabiam zaległości w sesjach zdjęciowych relacjonujących moje ostatnie uszytki.
Na początek hit - sukienka wieczorowa, którą uszyłam na firmowe xmas party.
Materiał to sztuczna dzianina z połyskiem. Wykrój góry sukienki to model 124, burda 8/2009. Zmieniłam tylko plecy pogłębiając dekolt. Dół sukienki to prostokąt ułożony w kontrafałdy z tiulową wstawką.
Nieskromnie powiem, że całkiem mi się udała :-)
Na początek hit - sukienka wieczorowa, którą uszyłam na firmowe xmas party.
Materiał to sztuczna dzianina z połyskiem. Wykrój góry sukienki to model 124, burda 8/2009. Zmieniłam tylko plecy pogłębiając dekolt. Dół sukienki to prostokąt ułożony w kontrafałdy z tiulową wstawką.
Nieskromnie powiem, że całkiem mi się udała :-)
sobota, 17 października 2015
Niebieska sukienka z dresówki
Metr dresówki w kwiatowy wzór kupiłam w sumie na próbę, bo nie wiedziałam ani czy dobrze mi będzie w niebieskim (do brązowych oczu?) ani czy grubość będzie bardziej swetrowa czy bluzkowa. Jakością się nie zawiodłam i ze sprawdzonego już kilkukrotnie wykroju na bluzkę skroiłam sobie krótką sukieneczkę :-)
Co do koloru ocenicie sami :-)
Co do koloru ocenicie sami :-)
piątek, 2 października 2015
Trencz plus sukienka z paneli ze wzorem
Ponownie odważyłam się na sesję w plenerze. Tym razem po to aby zaprezentować Wam uszytą niedawno sukienkę a wraz z nią, czarny trencz. Trencz uszyłam już ze dwa lata temu i pokazywałam na jego przykładzie jedynie sposób na odszycie kołnierza. Jest to bardzo klasyczny model nr 111, Burda nr 10/2007, uszyty z cienkiej wełny. Jako klasyczna klasyka sprawdza się w wielu stylizacjach :-)
wtorek, 22 września 2015
Sukienka koktajlowa, czarno biała, na życzenie :-)
Ten materiał już znacie, mam z niego spodnie, spódnicę teraz uszyłam bratowej sukienkę i jeszcze zostało na prostą sukienkę dla mnie.
Sukienka bratowej to wykorzystany już przeze mnie niedawno w tej sukience wykrój nr. 130-131 z burdy 06/1993.
Góra bez zmian w wykroju, z dopasowaniem do wymiarów, dół cięty z prostokąta ułożony w kontrafałdy. W bokach pętelki do przytrzymywania paseczka. Całość na podszewce.
Na uwagę zasługują plecy gdzie tak ułożyłam materiał aby wzór symetrycznie zbiegał się po środku gdzie wszyty jest suwak kryty.
Żeby dopasować formę do filigranowej acz kobiecej sylwetki, wykrój mocno zwężałam na wysokości talii a gors skracałam.
Sukienka bratowej to wykorzystany już przeze mnie niedawno w tej sukience wykrój nr. 130-131 z burdy 06/1993.
Góra bez zmian w wykroju, z dopasowaniem do wymiarów, dół cięty z prostokąta ułożony w kontrafałdy. W bokach pętelki do przytrzymywania paseczka. Całość na podszewce.
Na uwagę zasługują plecy gdzie tak ułożyłam materiał aby wzór symetrycznie zbiegał się po środku gdzie wszyty jest suwak kryty.
Żeby dopasować formę do filigranowej acz kobiecej sylwetki, wykrój mocno zwężałam na wysokości talii a gors skracałam.
Klosz dołu zrobiłam jedynie delikatnie rozszerzony żeby zachować subtelność projektu. Przód ma cięcia francuskie ale po odrobinie gimnastyki udało mi się choć w przybliżeniu spasować wzór. Szew przebiega np. od brzegu rękawka do talii lecz z tej odległości nie widać go wcale, trzeba by się było przyjrzeć z bardzo bliska. To samo starałam się zrobić na cięciach francuskich tyłu.
Właścicielka sukienkę sobie chwali a ja jestem całkiem zadowolona z tego dzieła :-)
A co wy o niej myślicie? O sukience, nie o kobitce, ta to wiadomo, że jest fajna :-)
Pozdrawiam Was serdecznie!!!
sobota, 19 września 2015
Żółta sukienka z dzianiny - jesienne słońce się chowa!
Żółtą dzianinę z dodatkiem lycry kupiłam okazyjnie i był to jedynie kupon wielkości ok 1m z kawałkiem na 1,5m. Udało mi się wykroić z tego takie cudeńko:
Za podstawę wykroju posłużyła mi forma na bluzkę nr 109 zamieszczona w burdzie nr 1/2007.
Przeistoczyłam ją w formę sukienki i to jeszcze z marszczeniami.
Wymyśliłam sobie sukienkę, której projekt nabazgrałam o tu:
Chciałam zrobić marszczenie na boku zarówno z przodu jak i z tyłu. W tym celu przemodelowałam odpowiednio formę. Zabawnie podsumować to teraz tak jednym zdaniem, bo pracy przy tym i główkowania było sporo, sami zobaczcie.
Wykrój sukienki przeniosłam na duży arkusz papieru do pakowania prezentów (został mi z zeszłorocznej gwiazdki).
Dla tyłu i przodu posłużyłam się tą samą formą zmieniając odpowiednio podkrój pachy.
Na wykroju wyrysowałam sobie kreski odwzorowujące to jak chciałam aby wyglądało marszczenie. Kreski wyznaczyłam mniej więcej co 1,5 cm na boku.
Formę rozcinałam wzdłuż wyrysowanych linii i rozsuwałam po kawałeczku. Rozsuwałam mniej więcej na odległość 1,5 do 2 cm. Po każdym rozsunięciu dany fragment od razu podklejałam drugim kawałkiem papieru.
Po rozsunięciu wszystkich elementów, podkleiłam papier pod prześwity i odrysowałam nową linię boku, rysując po najdalej wystających punktach. Szczerze mówiąc to do tej pory nie wiem czy robiłam to prawidłowo ale wydało mi się to słuszne bo rysowanie po najmniej wystających zmniejszyło by chyba formę?
Forma nie mieściła się w całości na materiale więc sztukowałam.
Marszczenie było nieco pracochłonne ale cierpliwości starczyło mi do końca bo cały czas myślałam tylko o tym jaki ekstra będzie efekt końcowy!
Tak mi się ta sukienka podoba, że zdecydowałam się na sesję zdjęciową w plenerze. Wierzcie mi, nie jest to takie łatwe, wokół chodzą ludzie, gapią się a ja odwalam jakieś wygibasy na chodniku. Ale co tam, wybaczyłam sobie niezgrabność poz, w końcu nie jestem zawodową modelką.
Szal dobrałam dla urozmaicenia i dodania malowniczości całej stylizacji. Buciory są mega wysokie i tak widzę, że znacznie polepszają obiór zdjęć. Bez nich byłabym po prostu żółtym kurduplem :-)
Miłej zabawy przy oglądaniu, pozdrawiam Was serdecznie :-)
poniedziałek, 31 sierpnia 2015
Kwiatowo i na szybko
Chwilowo na blogu zastój bo a to upał, a to nie mam wszystkich zdjęć, itd. Pracuję ponownie nad kilkupostowym tutorialem lecz żeby nie było zbyt długiego przestoju, wrzucam dziś przynajmniej zdjęcia uszytej niedawno sukienki.
Uszycie jej zajęło mi dosłownie kilka chwil, jest to prostokąt zeszyty ramionami oraz bokami (na prawej stronie). Najpierw zeszyłam ramiona, potem wykończyłam doły i brzegi oraz dekolt a na końcu dopiero przeszyłam boki, szyjąc po prawej stronie. Boki delikatnie odwzorowują krzywiznę ciała. Ramiona tyłu są o 2 cm wyższe od ramion przodu. To naprawdę wszystko!
Uznałam, że sfotografowanie się w moim szyciowym śmietnikowie będzie najlepszym pomysłem :-)
Uszycie jej zajęło mi dosłownie kilka chwil, jest to prostokąt zeszyty ramionami oraz bokami (na prawej stronie). Najpierw zeszyłam ramiona, potem wykończyłam doły i brzegi oraz dekolt a na końcu dopiero przeszyłam boki, szyjąc po prawej stronie. Boki delikatnie odwzorowują krzywiznę ciała. Ramiona tyłu są o 2 cm wyższe od ramion przodu. To naprawdę wszystko!
Uznałam, że sfotografowanie się w moim szyciowym śmietnikowie będzie najlepszym pomysłem :-)
Materiał z którego uszyta jest sukienka to wiskoza. Nosi się fajnie zarówno z paseczkiem jak i bez.
Pozdrawiam Was serdecznie!!!
poniedziałek, 6 lipca 2015
Jak letnia sukienka to najlepiej w kwiaty :-)
Że co, że mnie nie ma na blogu długo, że niby spoczywanie na laurach? Ależ nic z tych rzeczy. Urlopik był, wypoczyneczek, a potem szlifowanie marynarek. Tak właśnie, doszkalałam się z szycia marynarek. Nie żeby na kursie, samodzielnie, jak to u mnie :-)
Ale przekornie nie pokażę dziś żadnej z dwóch uszytych tylko sukieneczkę.
Sukienka powstała w jeden dzień i kawałek. Materiał kupiłam w sobotę w outlecie tkanin i po powrocie z zakupów od razu usiadłam do szycia. Model to sukienka z burdy nr. 06/1993. Podobają mi się w nim francuskie cięcia i raglanowe rękawy. Sukienka jest odcinana w talii, chociaż nie do końca bo lubię mieć odcięcie trochę niżej więc przód wydłużyłam o 2 cm. Wykrój skroiłam w rozmiarze 40 a w biuście powiększyłam do 42. Tkanina to bawełna na pół z czymś sztucznym, nie pamiętam składu ale Gosia w outlecie wie dokładnie co i jak. Odrobinkę się rozciąga lub może bardziej "chodzi". Proste brzegi bardzo się strzępią i w tym przypomina żakard. Wygląda jednak jak drobno pikowana dzianina. Wzór jest wprost uroczy, namalowane od niechcenia kwiaty nadają całości niezobowiązujący, wakacyjny charakter.
Sukienka jest w całości na cieniutkiej, elastycznej podszewce. Dół sukienki co cała szerokość materiału (czyli prostokąt 150 x 50 cm) zebrana w zakładki na każdym ze szwów.
Ale przekornie nie pokażę dziś żadnej z dwóch uszytych tylko sukieneczkę.
Sukienka powstała w jeden dzień i kawałek. Materiał kupiłam w sobotę w outlecie tkanin i po powrocie z zakupów od razu usiadłam do szycia. Model to sukienka z burdy nr. 06/1993. Podobają mi się w nim francuskie cięcia i raglanowe rękawy. Sukienka jest odcinana w talii, chociaż nie do końca bo lubię mieć odcięcie trochę niżej więc przód wydłużyłam o 2 cm. Wykrój skroiłam w rozmiarze 40 a w biuście powiększyłam do 42. Tkanina to bawełna na pół z czymś sztucznym, nie pamiętam składu ale Gosia w outlecie wie dokładnie co i jak. Odrobinkę się rozciąga lub może bardziej "chodzi". Proste brzegi bardzo się strzępią i w tym przypomina żakard. Wygląda jednak jak drobno pikowana dzianina. Wzór jest wprost uroczy, namalowane od niechcenia kwiaty nadają całości niezobowiązujący, wakacyjny charakter.
Sukienka jest w całości na cieniutkiej, elastycznej podszewce. Dół sukienki co cała szerokość materiału (czyli prostokąt 150 x 50 cm) zebrana w zakładki na każdym ze szwów.
Jak Wam się podoba?
Pozdrawiam Was serdecznie!!!
:-)
sobota, 22 listopada 2014
W stylu pensjonarki
Przedstawiam Wam dziś sukienkę uszytą kropka w kropkę z burdy. Nie zmieniałam nic, wyszło świetnie i dobrze leży. Użyłam granatowej wełny z domieszką, bez elastanu.
Dodałam jedynie doczepianą kokardę, wymyślnie ułożoną i przeszytą maszyną. Kokardę doczepiam na agrafkę. Można ją prać, jest z bawełny.
Dodałam jedynie doczepianą kokardę, wymyślnie ułożoną i przeszytą maszyną. Kokardę doczepiam na agrafkę. Można ją prać, jest z bawełny.
Subskrybuj:
Posty (Atom)































