Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Spódnice. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Spódnice. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 20 marca 2016

Koronkowa spódniczka-klosz z półkoła - opis wykonania

Jedna z moich klientek zamówiła u mnie kloszową spódniczkę z koronki. Pod koronkę wybrałyśmy granatową, gładką tkaninę. Spódnicę postanowiłam wyciąć z półkola aby nie była ani za bardzo ani za mało obfita.
Do uszycia takiej spódniczki, krojonej z półkola, przydaje się bardzo podstawowa matematyka, zaraz zobaczycie :-)

niedziela, 6 września 2015

Asymetryczna spódnica na życzenie

Jakiś czas temu bratowa upatrzyła sobie w sklepie asymetryczną spódniczkę z dzianiny jednak jej jakość nie była dla niej zadowalająca. Zaproponowałam uszycie dla niej takiej spódniczki.

Do uszycia tego modelu wybrałam dwustronną dzianinę high-tech. Asymetryczny krój zrobiłam przecinając w odpowiednich miejscach przygotowaną na wymiar formę spódnicy ołówkowej. Potem pozostało już tylko wszystko w odpowiedniej kolejności zeszyć.

Najpierw tylne zaszewki i szew.


Potem zeszyłam jeden bok, trójkącik przodu i na koniec drugi bok - już po doszyciu trójkącika. Potem podłożyłam część dołu.


Następnie upięłam podłożenie dołu na pozostałej części spódnicy i jednocześnie podwinęłam złożenie długiego skosu na przodzie.


Przejechałam wszystko jednym szwem.



Zamiast wszywać standardowy pasek, oznaczyłam mydełkiem odpowiednią szerokość i zawinęłam pod spód górną część spódnicy. Oczywiście krojąc przewidziałam ten manewr i wykroiłam wyższy stan.


Żeby tylne zaszewki lepiej się prezentowały, ich zapasy szwów rozcięłam (ale tylko tyle ile schowałoby się pod paskiem) i rozłożyłam na boki.



Następnie przeszyłam górę.


Tak wygląda gotowa spódniczka. Na stole.


A tak na właścicielce. 




Pomimo tego, że spódniczka jest z bardzo elastycznej dzianiny to zaszewki w tyle znacznie zwiększają poziom dopasowania spódnicy do figury. 


Pozdrawiam :-)


poniedziałek, 4 maja 2015

Klasyczna spódnica całkiem uszyta i trochę pomalowana :-)

Dziś podrzucę Wam taki pomysł: czarno-biały materiał pomalowany farbami do tkanin :-)
Jeśli zaglądacie do mnie od czasu do czasu, to pewnie kojarzycie już ten materiał. Tak, to ta sama bawełna z której uszyłam ostatnio spodnie. Żeby nie mieć zbyt wielu identycznych ciuchów, spódnicę pomalowałam farbami do tkanin.


Właściwie to nie całą spódnicę tylko jeden rząd wzoru. Zamalowałam białe części wzoru żółtą i czerwoną farbą.


Do malowania zabrałam się gdy już wycięłam części spódnicy - bez sensu było by malować cały kawał tkaniny aby potem wykroić z niego tylko kawałki. Przy wycinaniu oczywiście uważałam żeby wzór się "zbiegał" na wszystkich elementach.



Farby utrwaliłam żelazkiem a następnie uszyłam spódnicę. 



Farbę w jasnoczerwonym kolorze zmieszałam tak aby miała odcień jak najbardziej zbliżony do koloru tej bluzki. Bluzka kupna :-) 




czwartek, 22 maja 2014

Kwiaty, gumka i kot ...

W outlecie z tkaninami kupiłam przepiękny szyfon bawełniany w ogromne jaskrawe kwiaty - materiał idealny na maxi spódnicę, na punkcie których obecnie mam fioła.
Tutaj uszyłam taką maksymalnie prostą ale chociaż w formie prosta to w uszyciu już mniej bo nakombinowałam się trochę żeby marszczenie i wykończenie było idealne.
Założenie zrobiłam sobie takie - uszyć spódnicę bez większej ilości cięć i podszyć a w miejsce paska użyć gotową szeroką gumę. Oto mój zestaw:


Na szerokość spódnicy uwzględniłam całą szerokość materiału czyli 150 cm, natomiast na długość odcięłam 95 cm. Uzyskany kupon zeszyłam po długości i podłożyłam dół.
Gumy odcięłam tyle ile mam w pasie i wykończyłam jej brzegi.

Następnie zeszyłam na płasko w okrąg.

Wypróbowałam kilka metod marszczenia, jedna po drugiej: 1) za pomocą specjalnej stopki, 2) szeroko stebnując a potem marszcząc ręcznie, 3) naciągając czarną gumę i efekty żadnej z nich mnie nie zadowoliły. Strzałem w 10-tkę okazało się przyszycie do górnego brzegu spódnicy mocno naciągniętej gumki-nitki. Przyszywałam ją gęstym a wąskim zygzakiem co dodatkowo wykańczało mi ten brzeg. Gumkę-nitkę naciągałam praktycznie do granić jej możliwości. Przyszywając użyłam stopki do wszywania sznurka, bo gumka wprowadzona w jej rowki nie uciekała mi na boki.
Powstało piękne i równiusieńkie marszczenie.


Po tym, przypięłam sobie szpilkami zmarszczony dół do paska z czarnej gumy. Fajne było to, że ściągnęlam gumką nawet za mocno - jednak łatwiej jest naciągnąć spódnicę na pasek niż ją upinać gdy materiału mamy za dużo :-)

Gdy przypięłam szpilkami dół spódnicy do paska, zeszyłam je ze sobą nie naciągając czarnej gumki. Szyłam ściegiem elastycznym bieliźnianym, czyli takim specjalnym zygzakiem, więc miałam pewność że całość zachowa pełną elastyczność ;-)

Tak wygląda lewa strona spódnicy jeszcze w trakcie zeszywania ze sobą paska i spódnicy.

Tu już doszyte na lewej stronie.


A tu na prawej.

A tu już spódniczka na mojej osobie. Nie pokazuję tym razem buźki bo byłam totalnie rozmemłana i nieuczesana i dodatkowo bo zabiegach kosmetycznych więc same rozumiecie :-)



Samo uszycie takiej spódnicy gdy już ma się opracowany sposób zajmuje dosłownie kilka chwil, więc polecam spróbować :-) Jeśli skorzystacie z moich wskazówek powinno się udać za pierwszym razem :-)




Bardzo do zdjęcia chciała zapozować Pitka, uparcie snując się po stole i parapecie i wypijając wodę z kwiatka!





Mało tego, okazało się że koty też lubią kwiatki...koty lubią kiatki jeść :-)

wtorek, 25 czerwca 2013

Szyfonowa spódnica maxi po raz drugi :-)

Ja chyba oszalałam z tymi spódnicami! Tak mi się spodobało, że postanowiłam uszyć jeszcze kilka. Druga też będzie różowa. Tym razem trochę inna koncepcja: gumka będzie szeroka i czarna i będzie robić za pasek a spódniczka mniejsza będzie prosta i zamknięta. Wierzchnia spódniczka - tak jak ostatnio - w kształt tulipana.
A więc do dzieła!
Postanowiłam, że tę uszyję w rozmiarze 38. Sprawdziłam w burdzie, że wymiary takiej osoby to 94 cm biodra i 70 cm pas.
Kupiłam w pasmanterii specjalną, szeroką czarną gumkę i odmierzyłam 74 cm - żeby był zapas na zeszycie.



Następnie przygotowałam spódniczki. Wierzchnią warstwę odcięłam do długości 85 cm i wycięłam w tulipan. Od razu po wycięciu obrzuciłam brzeg wąskim, podwiniętym zygzakiem.


Krótszą spódniczkę odcięłam jako zupełnie prosty kawałek o długości ok 50 cm i szerokości ok 110 cm, zeszyłam szwem krytym i obrzuciłam na dole podwinięciem ze ściegiem prostym.


Tu widać podszycie i szew, który umiejscowię z tyłu spódniczki.


Następnie połączyłam ze sobą obie spódniczki, robiąc na wierzchniej takie zakładki, aby obie spódniczki miały tą samą szerokość. Spięłam je sobie szpilkami i....


Obrzuciłam overlockiem, jednocześnie łącząc ze sobą.


Gumkę zeszyłam na płasko, obrzucając najpierw jej brzegi overlockiem. Wykonałam cztery proste szwy, żeby mieć pewność że gumka "nie puści" któregoś pięknego dnia :-) cztery szwy powinny temu zapobiec :-)


 Zeszytą gumkę przyszyłam do spódniczki mocno ją naciągając. Wcześniej sobie oczywiście sprawdziłam jak mocno będę ją musiała naciągać aby na całym obwodzie spódniczka była równo przymarszczona.


Tak wygląda wszyty pasek/gumka na lewej stronie.


A tak na prawej.


Tak wygląda środek spódnicy. Połączyłam pasek/gumkę ze spódniczką tak aby po wywinięciu całości, łączenie schowało się do środka pomiędzy spódniczkę i pasek/gumkę.


Tak wygląda gotowa spódniczka.! ;-)


A tu na manekinie - no przecież, że nie na mnie - ja bym w nią nie weszła ;-)



Po doświadczeniach z noszenia tej, którą uszyłam dla siebie, mogę zapewnić Was, że ten tulipan z przodu majestatycznie rozwiewa się w trakcie chodzenia ;-)
Myślę, że ta spódniczka jest piękna, bo jest zwiewna, pomysłowa i ... różowa!!!
:)