środa, 27 maja 2015

Projekt spodnie - część czwarta - pasek ze szlufkami

Dla tych, którzy dołączyli teraz krótkie wyjaśnienie: ten wpis to czwarta część z pięciu przedstawiających moją relację z szycia spodni.
Część pierwsza: Projekt spodnie - część pierwsza - krojenie i prace wstępne.
Część druga: Projekt spodnie - część druga - kieszenie w karczkach biodrowych.
Część trzecia: Projekt spodnie - część trzecia - zapięcie w przodzie.

Podczas szycia tych spodni korzystałam z wykroju nr 104, zamieszczonego w burdzie 05/2003 oraz z instrukcji zamieszczonej w burdzie 01/2007.

Wszywanie paska to już jeden z ostatnich etapów szycia spodni. W tym modelu był przewidziany pasek akurat bez szlufek ale ja chciałam je mieć. Przygotowałam sobie siedem sztuk tychże i  na dodatek wykroiłam je dość szerokie. Będą pasowały do paska, ponieważ pasek w tych spodniach też jest dość szeroki.
Szlufki to zeszyty na lewej stronie, wywrócony na prawą, zaprasowany i pocięty na siedem części, skrojony po prostej nitce pasek materiału.


Wszystkie szlufki rozmieściłam w strategicznych miejscach na pasie i przyszyłam je wąsko zanim jeszcze przyszyłam sam pasek. Równomierne ich rozmieszenie ułatwiło mi wykorzystanie elementów spodni. Naszyłam je 1) na środku tyłu, 2) tuż przy tylnych zaszewkach, 3) przy bocznych szwach, 4) przy przednich kieszeniach.


Pasek do tych spodni jest wyprofilowany i skrojony z dwóch części - wierzchniej i spodniej. Gdy już przyszyłam szlufki doszyłam do spodni jego część wierzchnią.


Teraz będę chciała przymocować szlufki do górnej części paska i dopiero potem doszyć spodnią jego część. Szlufki ułożyłam sobie na pasku, kierując je do góry.


Każdą z osobna przymocowałam do górnego brzegu paska, szyjąc wąsko tuż przy brzegu. Tutaj uwaga: szew łączący pasek ze spodniami będzie zaprasowany ku górze. To powoduje, że szlufkę musimy naddać. Przy przyszywaniu szlufki, każdorazowo układałam szew do góry i szlufkę tak aby ona również się podwinęła.


Ale moje myślenie poszło jeden krok do przodu a nie dwa i niestety zonk: gdy doszyłam spodnią część paska, dotarło do mnie, że jak podwinę ją pod spód, to szlufki będzie jeszcze za mało. Nie przewidziałam tego a powinnam była jeszcze bardziej naddać szlufkę.


No to teraz trzeba było coś wykombinować. Wymyśliłam, że zagnę spodnią część paska pod spód tak aby od góry wystawał taki nieduży rancik. Wtedy szlufki wystarczy.  Tak zrobiłam, zagięłam tak pasek i zaprasowałam sobie.


Zanim przyszyłam brzeg spodniej części paska do spodni, musiałam jeszcze zeszyć brzeg przy zapięciu. Żeby zachować ten rancik, który wyżej opisałam, zagięłam pasek w ten sposób, że od wewnętrznej strony ściągnęłam go nieco w dół.


Po wywynięciu na prawą stronę uzyskałam taki efekt o jaki mi chodziło.


Teraz już pozostało przyfastrygować spodnią część paska do spodni i przyszyć. Tu jeszcze muszę wspomnieć, że tą spodnią część paska skroiłam bez zapasu szwu wzdłuż tego dolnego brzegu. Obrzuciłam ten brzeg jedynie overlockiem. Dzięki temu zabiegowi sięga on dokładnie do linii łączenia wierzchniej części paska ze spodniami.


Pasek przeszyłam teraz po prawej stronie, mocnym ściegiem elastycznym. Maszyna trochę sobie nie radziła w tych miejscach gdzie było "grubo" ale prawie tego nie widać. Stębnowałam łącznie ze szlufkami. Stwierdziłam, że tu już nie ma sensu czarować i mijać tych szlufek. Gdybym chciała to zrobić, musiałabym za każdym razem kończyć szew pod szlufką i zaczynać go na nowo z drugiej strony. W sumie jest to wykonalne ale już odpuściłam.


Ostatnim szwem wykonanym na spodniach był szew na podłożeniu dołów. Aby wykonać go w równej odległości od brzegu, wspomogłam się takim "wysięgnikiem", którego normalnie używa się podczas pikowania. Wcześniej zaprasowałam podłożenie na żądaną szerokość.


Guziczki użyłam dwa, pasowało mi ze względu na szerokość paska.


Mogłam jednak dać szerszą listwę podłożenia zamka, jej szerokość bowiem determinuje potem długość jaką dysponujemy na zrobienie zapięcia (chociaż można oczywiście dodać fragment paska wysunięty poza listwę). U mnie wyszło trochę mało ale zapina się dobrze i tak.


To już koniec szycia. W ostatnim poście pokażę zdjęcia gotowych spodni na swojej szanownej :-)

9 komentarzy:

  1. Na pewno skorzystam, jak tylko bede szyla spodnie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Kto jak nie Ty właśnie mógł stworzyć taki tutorial?! Bardzo, bardzo dziękuję w moim imieniu i wszytkich tych, którzy dotrą do tej instrukcji! :-) Wiele szyjących narzeka na to, że szycie spodni jest trudne - dzięki Tobie uszycie spodni będzie teraz zdecydowanie prostsze!!! :-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci bardzo, na Twoje docenienie zawsze można liczyć :-)

      Usuń
  3. nice as always :)

    http://www.itsmetijana.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Cuda, szkoda że nie mam maszyny do szycia ;/

    OdpowiedzUsuń
  5. Podoba mi się, że pokazujesz jak szyjesz. Jako samouk uwielbiam podglądać jak inne osoby szyją, zawsze mogę się czegoś nauczyć. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jesteś wspaniała. Bardzo dziękuję i dopinguję do robienia dalszych instrukcji!!! Już kilka spódnic uszyłam ze zwykłymi zamkami a wszywałam je podobnie do krytych i efekt nie był ujmujący... Teraz wiem, że kompletnie inaczej się wszywa zwykłe zamki :-)))
    Dziękuję, dziękuję, dziękuję

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. P.S. Wiem że ten post nie jest o suwakach ale już od dwóch godzin siędzę na Twoim blogu i stan zachwycenia wzrósł do tego stopnia, że z radości pomyliłam posty i skomentowała nie tam gdzie trzeba :-))

      Usuń