wtorek, 3 stycznia 2017

Ciąg dalszy szycia biustonoszy i dodatkowo polecam książkę w tym właśnie temacie.

Pierwszy dzień Nowego Roku upłynał mi na szyciu kolejnych staników. Czy można ciekawiej zacząć nowy rok???


Na począku napiszę kilka słów o książce, którą kupiłam jeszcze w październiku i dzięki której zrobiłam duży krok do przodu jeśli chodzi o szycie biustonoszy. 



 Książka ta zawiera opisy szycia biustonosza od podstaw, opisy materiałów jakich należy używać, jakie się nadają a jakie nie, uczy modelowania gotowych form oraz samodzielnego konstruowania biustonoszy. Jest podzielona na kilka części, przechodząc od tematów najprostszych na początku książki do tematów najbardziej zaawansowanych na końcu.


Na ostatnich stronach rarytas: gotowe wykroje biustonosza podstawowego w rozmiarówce do miseczki F. Informacja w książce podaje, że dalsze rozmiary są do pobrania online ze strony wydawcy. Żyć nie umierać :-)



Książka jest po angielsku, ale jeśli miałoby to kogoś zniechęcić to pocieszę, że każdy opisany w niej krok jest uzupełniony odpowiednim schematem.

Korzystając z zawartych na końcu wykrojów oraz opisów zawartych w pierwszym rozdziale, uszyłam na swój rozmiar taki oto podstawowy, próbny model biustonosza. Rozmiar dobrałam poprzez instrukcje zawarte w książce i dodatkowo sprawdziłam w internecie korzystając z tabel rozmiarówki angielskiej. Wyszło mi jak zawsze, że mój rozmiar to 32E. Czyli tak jak do tej pory kupowałam np. w M&S. Taki rozmiar przekalkowałam i uszyłam w ciemno. Przymierzyłam dopinając ramiączka szpilkami i okazało się, że pasuje idealnie. Jest to full cup z miseczką skłądającą się z dwóch części. Do szycia użyłam zalecanych w książce rodzajów materiałów, czyli dość sztywnych na miseczkę, mostek i boki oraz elastycznego na tył (min 50% elastyczności - książka podaje nawet jak to sprawdzić).

 A to był dopiero pierwszy rozdział, w kolejnych są instrukcje modelowania tej formy na potrzeby wykonania innych rodzajów miseczek i innych rodzajów biustonoszy. Wszytkie opisy prowadzą czytelnika krok po kroku: dwa zdania, schemat, dwa zdania, schemat, itd. Coś cudownego.



To tyle jeśli chodzi o książkę, na razie przerobiłam część pierwszą. 
Nie był to jednak koniec mojego noworocznego szycia biustonoszy.

W ciągu kilku wolnych dni jakie trafiły mi się po nowym roku uszyłam jeszcze dwa half cup-y ze sprawdzonego już wcześniej wykroju, przygotowanego na podstawie posiadanego wcześniej biustonosza. Uszyłam też kilka par majtek ale o nich zrobię osobny post.  

Pierwszy, czarny, na piance, z szerokimi ramiączkami (18mm), w całości wykończony elastyczną koronką.

 

 

Zamiast klasycznych kokardek użyłam tym razem kwiatków. Można kupić takie na taśmie, do odcinania pojedyńczych sztuk lub przyszywania w postaci tasiemki. Jak kto woli, ja odcinam i przyszywam pojedyńczo. 

  

Od razu podrzucę Wam poradę, że przyszywanie tak jak ja to zrobiłam poniżej, ramiączek tylnych na wierzchu koronki, powoduje że od spodu trochę to drapie. Ramiączka jak widać nie bez powodu mają na lewej stronie przyjemny dla skóry meszek ;-) Należy je więc przyszyć od spodu a koronkę z wierzchu ładnie czymś wykończyć - np podwinąć lub obszyć pasującą gumokoronką.

 

Jedne z majteczek jakie sobie uszyłam do kompletu - z prześwitem w najpiękniejszym miejscu :-)

Gdy wieczorem wpadłam na pomysł kolejnego biustonosza to nie mogłam zasnąć i wstałam z samego rana żeby od razu zabrać się za szycie. 
Uszyłam go z tego samego wykroju co czarny, tylko miseczka jest trochę wyższa ze względu na większą fiszbinę - bo każdy wykrój dopasowujemy przede wszystkim do fiszbiny i to na samym początku!!!

Również jest na piance, którą w tym przypadku przykrywa jedynie nylonowa, cielista siateczka oraz niebieska gumokoronka. Część boczno-tylna też jest z tej siateczki i wygląda jakby była niewidzialna.
 Nie wszytkie odcienie beżu idealnie do siebie pasują ale to jest niestety coś co trzeba przeboleć gdy jest się detalistą zaopatrującym się w pasmanteriach. Można jedynie liczyć na szczęście, chyba że szyje się wyłącznie czarne lub białe - tu nie ma problemu z dodatkami :-) 

 


 Tak jak pisałam wyżej - siateczka jest niewidoczna :-)


Zachęcone? To szyjemy biustonosze! ;-)
Pozdrawiam Was serdecznie!!!

15 komentarzy:

  1. Ale przepiękne! Rozkręciłas się z tymi biustonoszami! ❤

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję za tą książkę, tak całkiem niedawno zaczęłam myśleć, czy nie uszyć sobie jakiegoś ładnego biustonosza, choć szycia bielizny trochę się obawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Super :) Już sprawdziłam terminy kursów szycia biustonoszy ;) Mam nadzieję, że chociaż w połowie pojmę o co chodzi, a w 1/3 wyjdzie mi tak pięknie jak Tobie :) Najlepszego szycie w tym roku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki i wzajemnie owocnego szycia w 2017 :-)

      Usuń
  4. No jestem pod wrażeniem, każdy kolejny stanik jest coraz lepszy, ciekawszy i idealnie wykończony. Tak się rozkręciłaś, że niebawem sama będziesz mogła uczyć innych tego szycia :-) Bardzo jestem ciekawa tej książki.

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękny ten biustonosz!!! Podziwiam umiejętności a przed zaśnięciem pomysły są najlepsze:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Gdzie mogę kupić tę książkę?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja kupiłam na E-bay, przypuszczam, że jest też na Amazonie.

      Usuń
  7. Co to za siateczka? Wygląda fajnie :) Ja już mam swoją pierwszą próbę za sobą, a jedyne co powstrzymuje mnie (i zniechęca) przed dalszymi próbami to właśnie ta kiepska dostępność materiałów :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Siateczka to po prostu siateczka, idziesz do sklepu, szukasz na półce z tiulami i masz siateczkę :-) częśto występuje jako tiul elastyczny, ale on się nie do końca do tego nadaje.

      Usuń
    2. No właśnie to nie wygląda jak ten zwykły tiul elastyczny, ale ok :P

      Usuń
  8. Cześć!
    Kocham Twoją stanikową serię :) Dla mnie to mega kop do działania.
    Gdzie kończyłaś kurs z Joanną Misztelą, ten z gorsetami?
    pozdrawiam ciepło Kasia :)

    OdpowiedzUsuń