wtorek, 31 marca 2015

Zaniedbany blog więc wstawiam post na rozgrzewkę

Taki dziś post na rozgrzewkę i trochę dla odkurzenia bloga, którego zaniedbałam ostatnio całkiem mocno. Ciekawa jestem czy wy też tak macie bo ja na wiosnę zawsze przechodzę wszystkie możliwe grypy, wirusy, alergie (z wiekiem tych jest o zgrozo coraz więcej), kontuzje (jeśli akurat mam siłę pobiegać) i mnóstwo innych przypadłości. Ponadto w czasie tego całego wiosennego przesilenia jestem przeważnie osłabiona i zdemotywowana do jakiegokolwiek działania.
Tego roku nie jest inaczej i mam nadzieję, że prawdziwa, ciepła wiosna nadejdzie jak najszybciej bo póki co pozostaje mi cieszyć się przynajmniej zmianą czasu na letni.
Coś tam w między czasie sobie poszyłam ale bardzo powoli mi to szło (kto to widział żebym ja w jeden wieczór bluzki nie uszyła!) i opornie. Zdarzało się, jednego dnia robiłam formę, za dwa kolejne wycinałam materiał a po półtora tygodnia dopiero mogłam przymierzyć wymęczoną bluzkę na przykład.
Na rozgrzewkę więc i żeby nie przepadło w zapomnienie, wrzucam kilka fotek kolejnych podkładek, które uszyłam tym samym sposobem co te pierwsze czerwone.
Pomysły były dwa, pierwszy zaowocował podkładkami które nazwałam "winylki" a drugie są po prostu w pięknym wiosennym - żółtym kolorze.













Pozdrawiam Was bardzo serdecznie i mam nadzieję do rychłego, ponownego napisania :-)

8 komentarzy:

  1. Bombowe te podkładki, szczególnie te które przypominają winyle. Fajnie że w poprzednim poście pokazałaś jak je zrobić :) A co do przedwiośnia to mnie często łapie dołek, niby nie choruję ale czuję się do d....! bloga też zaniedbuję nie żebym nie miała co pokazywać, bo z zeszłego roku jeszcze nie pokazałam wszystkiego . Ale jakoś nie mogę zebrać się do kupy i porobić zdjęcia, a to za ciemno, a to nie mam czasu, a to mi się nie chce.......itd. każdy powód dobry do nic nie robienia ;) ale na szczęście dzień robi się dłuższy i wszystko budzi się do życia :D mam nadzieję że ja też hi hi
    Wesołych Świąt życzę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. Kasiu, dokładnie, jest ciemno i to też powód do nierobienoa zdjęć, życzę Ci szybkiego powrotu do pełnej formy a także Wesołych Świąt :-)

      Usuń
  2. Jak zobaczyłam miniaturkę to pomyślałam że to prawdziwe płyty :)
    tak się właśnie zastanawiałam co się stało że tu taka cisza. Nas też choroby dopadły

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te wiosenne przesilenie...dla mnie gorsze niż jesienne!

      Usuń
  3. tak, dokładnie. zima wykańcza.
    zobacz co ja dziś na blogu zmalowałam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kinga zdrowia i już niebawem wiosna :-) Fajny pomysł, wyglądają jak prawdziwe płyty.

    OdpowiedzUsuń