poniedziałek, 18 maja 2015

Bluzka z wiązaniem - stary wykrój - nowe wcielenie :-)

W leciwej burdzie, czyli numer 01/1977 znalazłam uroczy model na sukienkę z dekoltem ozdobionym wiązaniem. Z chirurgiczną delikatnością - bo arkusze mają już swoje lata - odrysowałam wykrój i odłożyłam na jakiś czas w oczekiwaniu aż wpadnie mi w ręce odpowiedni materiał.
W między czasie uszyłam sobie koszulę jeansową i zostało mi po niej jakieś pół metra materiału.
Wpadłam na pomysł aby uszyć bluzkę z tej resztki wykorzystując górną część tego właśnie wykroju.
Materiału wystarczyło w sam raz na bluzeczkę z wiązaniem, bez rękawów.


Należało zacząć od sporządzenia rozcięcia przodu, które będzie zakryte wiązaniem. Na prawej stronie przodu ułożyłam, prawą do prawej, pasujący do kształtu rozcięcia kawałek materiału. Odrysowałam sobie na nim kształt przyszłego rozcięcia i przeszyłam po tej linii. Linia środkowa jest nierelewantna - wyznaczała mi jedynie środek rozcięcia abym je symetrycznie narysowała.

Następnie wycięłam zbędny środek zostawiając nie więcej niż 0,5 cm zapasu szwu i ten zapas jeszcze ponacinałam. Sam środek, czyli koniuszek rozcięcia, nacięłam uważnie, aż do samego szwu.


Przeszyłam overlockiem (dlatego teraz bo wcześniej po prostu zapomniałam), wywróciłam całość na lewą stronę i zaprasowałam. Rozcięcie gotowe.


Teraz pora była zabrać się za odszycie dekoltu. Odrysowałam je z wykroju, wycięłam podwójnie i naprasowałam flizelinę na obydwie części. Jak widzicie naprasowałam prosty pasek flizeliny zaginając go tak aby pasował do zaokrągleń. To co potem wystawało, przycięłam.


Obie części odszycia zeszyłam ze sobą szyjąc po zewnętrznym brzegu. Następnie rozprasowałam i przestębnowałam tuż przy szwie szyjąc po tej części która będzie częścią spodnią.


Następnie złożyłam, ułożylam na płasko i zaprasowałam.
Do tak przygotowanego odszycia doszyłam wycięte z prostych kawałków materiału plisy wiązania.


Całośc upięlam do zeszytych chwilę wcześniej części bluzki i przyszyłam.


Gotowe :-)
Aha, marszczenie było przewidziane na wykroju, to nie to że mi się zmarszczyło - to tak miało być :-)


Niestety nie wyszło bezbłędnie...to przy dekolcie, nie wszystko mi się ładnie schowało.


Dla urozmaicenia przodu doszyłam jeszcze na nim małe kieszonki.


W ten sposób powstała taka niewielka bluzeczka bęz rękawów. Będzie idealna zarówno do spódniczek jak i do spodni. Bardzo podoba mi się jej dziewczęcy charakter i żałuję, że taki styl wyszedł już z mody. Teraz wszystko jest często takie oversize-na luzie-unisex a takie detale jak wiązania czy marszczenia odchodzą w zapomnienie. A szkoda bo są bardzo urokliwe i nadają ubraniom lekkości i wdzięczności :-)








Pozdrawiam Was Serdecznie!!!

11 komentarzy:

  1. Nasuwa mi się jedno staroświeckie określenie (adekwatnie do wiekowego wykroju) - po prostu urocza :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bluzeczka słodka i grzeczna, chyba dzięki kokardce;-) Nosiłabym;)

    OdpowiedzUsuń
  3. ja też ostatnio szaleję z dżinsem :)

    OdpowiedzUsuń
  4. O, jaka ładna! Bardzo lubię takie wiązania podszyjne ;-). Fajnie, że zachowujesz indywidualność. Dzięki temu się wyróżniasz :-). A marszczenie być musi, bo inaczej byłaby to co najwyżej bluzeczka dziewczęca!

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetna jest, ma bardzo ładny, kobiecy fason:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetna, a gdzie kupiłaś taki fajny materiał?

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetna bluzeczka - idealna na nadchodzące upały! Tez za mną ostatnio chodzi bluzka z podobnym wiązaniem ale zastanawiam się czy nie lepiej by mi było poczekać aż się u mnie zrobi ciepło ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie mam nadzieję że te upały w końcu będą, bo dziś w Warszawie marne 10 stopni i deszczyk... :-)

      Usuń
  8. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  9. Bluzeczka bardzo mi się podoba. Lubię ten styl i od dawna mam taką upatrzoną w Burdzie z lat 90-ych.
    Pozdrawiam i życzę mnóstwa kolejnych pomysłów na szycie.

    OdpowiedzUsuń