poniedziałek, 20 kwietnia 2015

Korale z filcu

Moja fascynacja tym co można zrobić z filcu nie przemija, to fantastyczny materiał. Plastyczny, naturalny, przyjemny w dotyku. Można ukształtować go dowolnie i w tworzeniu kształtów ogranicza mnie tylko wyobraźnia!
Były już maty dla dzieci, naszyjnik z filcu wyszywanego koralikami i jajeczka wielkanocne a teraz przyszła pora na coś jeszcze innego. Ufilcowałam sobie korale, spójrzcie tylko :-)


Wykorzystałam kremową i niebieską wełnę czesankową. Mieszałam je ze sobą i filcowałam kulki małe i duże. Korale mają ok 60 cm długości i składają się z 25 kulek. Środek korali wyznacza największa ze wszystkich. 



Kulki filcowałam długo i wytrwale, wykańczając cienką igłą aż do sporej twardości. Uparcie odstające niteczki przystrzygłam na koniec nożyczkami - tak jak zrobiłam to z jajeczkami wielkanocnymi.
 


Jak zrobiłam sobie fotki w tych koralach i zobaczyłam je na ekranie komputera to już chciałam łapać za fotoszopa...ale po dłuższej chwili doszłam do wniosku, że najlepszym fotoszopem jest 
UŚMIECH !!!







6 komentarzy:

  1. Genialne! Świetnie połączone kolorki.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zdjęcia SUPER! :-) Korale fantastyczne :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Rzeczywiście,z uśmiechem wyglądasz Kingo najpiekniej!:)))))

    OdpowiedzUsuń
  4. Z uśmiechem zdecydowanie ładniej niż na poważnie ;-)

    OdpowiedzUsuń